czwartek, 24 lutego 2011

Nauki Mistrza Yo {13}

I wyszedł Mistrz Yo po czterdziestu dniach postu z pustyni. Kiedy dotknął bosą stopą pierwszej kępy soczystozielonej trawy, postawił na ziemi miseczkę do połowy wypełnioną ryżem i przeciągnął się z wyraźną przyjemnością. Uczniowie, którzy oczekiwali na skraju wydm, zmęczeni i głodni stanęli przed swoim nauczycielem. Oni również uczestniczyli w tym medytacyjnym maratonie. Nie widzieli Mistrza, ale łączyli się z nim duchowo.
- O Święty Mężu, - Hashi, najbardziej rezolutny z grupy mocno wynędzniałych młodzieńców, wyszedł przed szereg i pokłonił się swemu nauczycielowi - choć minęło tyle czasu, Ty wyglądasz nadal świeżo i tryskasz energią. My ledwo stoimy na nogach z głodu, Ty zaś sensei, nie dość że wyglądasz kwitnąco, to chyba nawet przytyłeś parę kilo! Na dodatek Twa miska jest opróżniona zaledwie do połowy! Jak uczyniłeś to o Wielki!? Czyżbyśmy byli świadkami kolejnego cudu w Twoim wykonaniu!? - chłopiec pokłonił się raz jeszcze i zachwiał lekko z wycieńczenia.
- Pamiętaj mój dobry Hashi - Yo wydłubał paznokciem małego palca kawałek mięsa spomiędzy dolnych siekaczy - żeby przeżyć na pustyni potrzebny jest hart ducha, miseczka ryżu i telefon do restauracji z chińszczyzną z możliwością dowozu do klienta.
Yo lekko się pochylił i powiódł wzrokiem po młodzieńcach. Następnie wskazał Hashiego i rzekł:
- Zamówienie powyżej 30 yuanów - dwie sajgonki gratis!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz