piątek, 11 lutego 2011

Nauki Mistrza Yo {9}

Mistrz Yo już od dwóch godzin tkwił nieruchomo na niewielkiej macie w pozycji lotosu i wypatrywał drobin kurzu falujących w blasku promieni, przebijających przez szczeliny ciężkiej kotary wiszącej w oknie jego samotni. Uczeń Bushi, siedzący na progu i wsparty plecami o framugę rozsuwanych drzwi, dłubał sobie pędem bambusa w zębach i ziewał znudzony co kilka sekund. Już przestał nawet zasłaniać ręką usta. Bo kto zobaczy? Kto zwróci mu uwagę?
Westchął głęboko...
- Prawdziwą sztuką jest nie tyle dopasować się i żyć w zgodzie z prawami natury, co ugiąć jej zasady do własnych celów i nie wzbudzić przy tym jej sprzeciwu! - powiedział Yo przeciągnąszy się lekko przy akompaniamencie strzelających kręgów szyjnych.
Bushi wyzdrygnął się zaskoczony i usiadł wyprostowany jak struna.
- Udało Ci się Mistrzu uczynić kiedyś coś takiego? - spytał
- Tak, nawet w tej chwili! Podczas medytacji!
- Zdradź sekret o Wielki! - uczeń przygryzł wargę i otworzył szerzej oczy.
- Otóż... - Yo zawiesił na chwilę głos - oddychałem do tyłu!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz