środa, 23 lutego 2011

Poezja zamotana: Bączek

Nad poletkiem pana Józia
w dzionek duszyny oraz skwarny
latał sobie mały bączek,
chociaż gorąc był koszmarny.
Nic dziwnego by nie było
w tym lataniu tego bączka
nad poletkiem pana Józia,
mimo że skwar i gorączka,
mimo że duchota wielka,
niechże lata - hejże, huzia,
gdyby nie fakt że ten stworek
to śmierdzący bączek Józia!

1 komentarz:

  1. Józio wciągnął w pierś se bączka
    nadął się i przełknął bobu.
    Napadła go dziwna bolączka,
    by przemyśleć sprawę głodu.

    Pociagnął nosem, wydął wary
    Kapuśniaczek może skwary?
    Co by zrobić by jedzenia gorączka
    urozmaiciła bukiet mego bączka?

    Myśli Józio, włosy rwie
    tak się męczy niebożę
    jak tu z bączka, co ino prostoty dwie
    stworzyć cud na miarę co się może!!!

    OdpowiedzUsuń