środa, 16 lutego 2011

Z pamiętnika REDnacza {2}

Dziadek Jacek wyrzucił książkę przez okno. Ta, zatoczywszy regulaminowy łuk, wymuszony siłą wypadkową wynikającą z II zasady dynamiki, wylądowała na głowie przechodnia, nie tyle kalecząc go, co wywołując spory stres. Senior, którego mocno ubawił widok rozstrzęsionego jegomościa, został pouczony przez interweniujący patrol policji i ukarany przez lokalny wymiar sprawiedliwości karą pieniężną w wysokości 500 złotych plus koszty sądowe.
Emeryt spytany przez miejscową sędzinę, czy wyciągnął naukę z tej przygody, odpowiedział:
- Tak, wysoki sądzie. Teraz wiem, że gdybym wyrywał z książki kartka po kartce i wyrzucał je przez okno osobno, więcej zapłaciłbym za zaśmiecanie!
Książka - niemy bohater tej opowieści - spełniła rolę przypisaną jej przez szeroko rozumiany rynek wydawniczy i Ministerstwo Edukacji i Dziedzictwa Narodowego. Bo książka, mili Państwo, ma bawiąc - uczyć!

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Dziadek Jacek, profesjonalny ekshibicjonista i erotoman, został oskarżony o publiczne obnażanie się, złapany przez przypadkowy patrol policji, a następnie doprowadzony przed oblicze lokalnego przedstawiciela wymiaru sprawiedliwości.
I być może upiekłoby się emerytowi po raz kolejny, gdyby ktoś nie poprosił o okazanie dowodów...

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Dziadek Jacek, po ostatniej wycieczce na podmiejskie rozlewiska, wrócił do domu blady i roztrzęsiony. Kiedy wreszcie uspokoił skołatane nerwy, przy trzeciej filiżance sypanej kawy odetchnął głęboko i powiedział:
- Była jazda - jutro też tam wrócę!
Bagno wciąga...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz