piątek, 11 marca 2011

Nauki Mistrza Yo {17}

Mistrz Yo przykucnął przed podwyższeniem, na którym siedział daimyo Harumo Sakashima z żoną. Przełknął ślinę, zastanawiając się z jakiego powodu został wezwany przed oblicze swego pana. Pod ścianami siedzieli samurajowie wyprostowani niczym struny w shamisen. Przypatrywali mu się wrogo spod naciągniętych głęboko na głowę hełmów kabuto, zaciskając dłonie na misternie zdobionych katanach, tkwiących w prostych pochwach saya.
Sakashima skinął ręką i przywołał doradcę Mori, który przydreptał do daimyo i wręczył mu niewielki rulon, owinięty sznurkiem z zatopioną na jego końcu pieczęcią rodu Hakibura. Coś szepnął do ucha swego pana i spojrzał beznamiętnie na Yo. Cofnął się kilka kroków i siadł na poprzednim miejscu, jakby się z niego wogóle nie ruszał.
- Słyszałem, żeś wielkie przysługi oddał memu domowi Mistrzu! - rzekł Harumo i rozwinął powoli rulon - Twoje rady i czyny wielokrotnie przyczyniły się do ratowania honoru, wzmacniania i zwiększania potęgi rodu Hakibura. Mam to wszystko skrupulatnie wynotowane i powiem szczerze, że - odchylił się nieco i pukając palcem w papier spojrzał na Mori. Ten zmarszczył brwi i kiwnął nieznacznie głową - jestem pod wrażeniem Twego oddania!
- To honor być nie tylko wiernym, lecz również pomocnym poddanym! - Yo pokłonił się Sakashimie.
- Twoja służba zasłużyła nie tylko na naszą pochwałę, - daimyo zwinął rulon i przywołał doradcę - lecz i na nagrodę. Słyszałem, żeś chciał ziemi kawałek - Harumo i Mori spojrzeli przebiegle na Yo i zachichotali cicho - Mam dla Ciebie propocycję. Otóż oddam Ci taki majątek, jaki zdołasz ogarnąć rękami, nie mniej i nie więcej! Czy zgadzasz się na ten układ?
- Zgadzam się, - Mistrz zmrużył oczy i wyprostował przygarbione do tej pory plecy - lecz chciałbym uszczegółowić naszą umowę. Liczę, że przystaniesz na to!
- Zgoda! - daimyo klasnął w dłonie, a następnie odepchnął doradcę, który próbował coś powiedzieć swemu panu na ucho.
- Otóż ten palec - Yo wyprostował kciuk, uniósł go nad głowę i pokazał wszystkim zebranym w komnacie - stanowić będzie środek okręgu, którego obwód zaznaczę drugą dłonią! Mam nadzieję o wielki, że potwierdzisz wobec świadków, - zatoczył ręką łuk wskazując po kolei wojowników i grono urzędników siedzących w pobliżu rozsuwanych drzwi - iż wszystko co znajdzie się w jego środku należeć będzie do mnie!?
- Zgadzam się! - Sakashima raz jeszcze klasnął, podskakując przy tym jak dziecko.
Mistrz uśmiechnął się i zanim samurajowie zdążyli zareagować, podbiegł do Harumo, przewrócił go na brzuch, zarzucił mu poły błękitnego kimona zdobionego złotymi wzorami roślinnymi na głowę, wbił kciuk między blade pośladki i drugą dłoń zatoczył krąg wokół siedziska.
Daimyo wrzasnął zaskoczony...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz