wtorek, 3 maja 2011

Jak mam stresik...

Kiedy świat mam pod górkę,
a wiatr dmucha mi w lico.
Kiedy nogi się plączą
i sztywnieje prawica z lewicą.
Kiedy w czaszce hulają
wciąż klimaty jałowe
i nie grzeszę ni czynem,
ni myślą, ani słowem.
Kiedy nikt nie docenia
albo nie zauważa,
kiedy praca przytłacza,
a brak czasu przeraża.
Gdy nikt w plecy nie klepnie
za mną się też nie ujmie...
Wkurwiam się
i zapierdalam podwójnie!

2 komentarze:

  1. I tak trzymać ku chwale Ojczyzny!

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydrukuję sobie ten wiersz, oprawię w ramkę i postawię na biurku.

    OdpowiedzUsuń