czwartek, 16 czerwca 2011

Z pamiętnika REDnacza {9}

- Życie w samotności - Dziadek Jacek spojrzał smutno znad okularów w grubych rogowych oprawkach - wymaga samodyscypliny i samozaparcia. Człowiek codziennie musi się mobilizować już nie tylko do najprostszych czynności, które dla osobników stadnych stanowią formę niedostrzegalnego odruchu, co do życia wogóle.
Staruszek westchnął ciężko i wyjął z górnej szuflady masywnego dębowego biurka krzywo przyciętą tekturkę po podełku na obuwie. Na jasnobrązowej powierzchni widniał jakiś napis.
- A to co? - spytałem zdziwiony.
- Moja motywacja! - Jacek uśmiechnął się lekko i wskazał palcem wejście do przedpokoju - Codziennie tamtędy przechodzę w drodze do łazienki. Codziennie kilka razy przeglądam się w lustrze, czeszę się, poprawiam krawat przed wyjściem na spacer...
Zrozumiałem...
Senior wstał powoli z fotela. Wziął tekturkę, taśmę klejącą i duże krawieckie nożyczki.
Rozsiadłem się na kanapie i przyciągnąłem do siebie gazetę, którą dziadek porzucił na niewielkim jaśku w roślinne wzory. Wczorajsza...
Z lektury wyrwał mnie wrzask i brzęk tłuczonego szkła. Rzuciłem się do wejścia, oczekując najgorszego. W głowie kłebiły się najbardziej masakryczne widoki z zakrwawionym seniorem naszpikowanym odłamkami szkła jak dobry sernik rodzynkami w roli głównej. Tymczasem Jacek stał spokojnie przed drzwiami szafy, w których do niedawna tkwiła wielka lustrzana tafla i wpatrywał się w ziejącą z nich plamę ciemniejszego drewna.
- Co jest! - chciałem krzyknąć, lecz z gardła wydobył się tylko zduszony szept.
- Zboczeniec jakiś kurwa! - staruszek puknął mebel tekturką, na której w dwóch koślawych rządkach stało:
JESTEŚ NAJLEPSZY!
KOCHAM CIĘ!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz