niedziela, 21 sierpnia 2011

Nauki Mistrza Yo {24}


Mistrz Yo zmarszczył czoło i poprawił ręcznik owinięty wokół głowy. Gdzieś tam, w środku, pracował potężny młot pneumatyczny, rozsadzając czaszkę równomiernym pulsowaniem w skroniach.
Starzec z wczorajszego dnia pamiętał tylko uśmiechniętą twarz Aikido Sushi, miejscowego rolnika, który przyjechał do klasztoru z kilkoma workami ryżu i antałkiem własnoręcznie pędzonego sake. Późniejsze wydarzenia jakby ktoś wyciął mistrzowi z życiorysu mieczem. Kolejny obraz, który pojawił się w głowie, to ostre promienie słoneczne kłujące w oczy i towarzyszący temu ból w skroniach oraz suchość w ustach.
Yo usiadł i syknął cicho.
Poprawił kompres i popatrzył na lewą dłoń. Trzymał ją kilka sekund przed oczami, a następnie ułożył powoli na kolanach. Ból znowu zaatakował głowę. Mistrz sięgnął do czoła i przycisnął zmoczony ręcznik do skóry. Opuszczając prawą rękę, zatrzymał ją na chwilę przed oczami.
- Gdzieś już to widziałem! Ale jakby odwrotnie! - powiedział cicho, ściągając gęste brwi i mrużąc oczy - Ale cholera nie pamiętam gdzie! Jak to się nazywa?
- Déjà vu! - wyrwało się jednemu z uczniów, stojących w progu pokoju nauczyciela i czekających cierpliwie, aż ten się obudzi.
- Dłoń, głupku! - odpowiedział Yo i opadł na matę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz