piątek, 30 września 2011

Dzień chłopaka

- Dzień chłopaka... Diabli nadali to popaprane święto. Zawsze wypada tak jakoś w ostatniej chwili... - pomyślałam patrząc z rana na fotografię swojego faceta, stojącą obok potężnego budzika z wielkimi uszami metalowych dzwonków - Zapomnieć źle, zignorować jeszcze gorzej... Złożyć życzenia, owszem, ale to jakby za mało... - wcisnęłam nogi w puszyste papucie i poszurałam do łazienki, zakładając po drodze szlafrok z wielkim smokiem na plecach.
- A tobie co? - Dziadek Jacek popatrzył mi w oczy, podnosząc opuszczoną głowę grubym palcem wskazującym.
- Dzień chłopaka, a jak jak zwykle pusta! - wzruszyłam ramionami i westchnęłam cicho.
- Jeśli chcesz zrobić mu przyjemność, to weź dwa jajka, 2 płaskie łyżki kakao, 5 płaskich łyżek cukru pudru, 125 ml śmietanki 30%, 1 cukier waniliowy i 1 czubatą łyżkę rodzynek, i...
- I co? I co? - spytałam zaciekawiona.
- I zrób mu loda!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz