wtorek, 13 września 2011

Metro

Janek - dwudziestoletni syn organisty, chłop mierzący przeszło dwa metry wzrostu, mieszkał kątem u rozwiedzionego ojca, w niewielkiej osadzie tuż przy trasie wylotowej wielkiej aglomeracji miejskiej, rozciągającej się na północy pewnego kraju na południu średniej wielkości kontynentu. Od dzieciństwa marzył o pracy w metrze i prowadzeniu ciemnymi tunelami składu pełnego jadących z i do pracy, na zakupy czy choćby z wizytą do znajomych ludzi. Już jako chłopiec zbudował sieć sklejonych taśmą tuneli z walcowatych tekturek z papieru toaletowego, by przeciskać przez nią niewielkie samochodziki, plastikowe żołnierzyki, a nawet kupiony na dziesiąte urodziny przez ojca zestaw składający się z małej lokomotywy i dwóch równie małych wagonów.
Kiedy skończył lat dwadzieścia, postanowił za wyciągane z ojcowych spodni drobniaki kupić bilet i pojechać do miasta, by po raz pierwszy zobaczyć metro.
Niestety, gdy Janek stał na peronie i chłonął atmosferę podziemnej kolei, ktoś pchnął go przez przypadek na torowisko. Nim chłopiec wstał przejechał po nim skład i obciął mu nogi.
Biedny z metra cięty Janek...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz