poniedziałek, 21 listopada 2011

Grupa rekonstrukcyjna

- Dobrze, że wstałeś! - Dziadek Jacek zsunął okulary na czubek nosa i pokazał na stojące obok krzesło - Siadaj, pomożesz mi z jednym dokumentem!
- Co tym razem? - westchnąłem ciężko, przecierając zaspane oczy - A może najpierw zrobię sobie kawę?
Staruszek pokręcił głową.
- Siadaj, nie marudź! Wyjaśnisz mi tylko co i jak i jesteś wolny!
- Czyli? - spojrzałem na kartkę papieru z wykaligrafowanym na górze napisem "Podanie".
- Bo widzisz synek, - emeryt skrzywił się lekko i spojrzał na mnie znad rogowych oprawek - ciągle trąbią o tych dotacjach unijnych na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Że każdy kto ma jakiś pomysł na siebie, siły i chęci, może się o coś takiego ubiegać i na dodatek tej kasy nie zwracać! Nie jak u tych bankowych krwiopijców!
- Ale... - westchnąłem przeciągle.
- Że niby stary jestem? Że siły nie mam? Oj, synek, żebyś ty na tym swoim topornym łbie ręki dziadka nie poczuł! Mam pomysł i czas! A chęci jeszcze we mnie tyle, że co i rusz muszę jej nadmiar ręcznie upuszczać... - Jacek zachichotał cicho, dźgając mnie w ramię palcem wskazującym.
- Czyli?
- Bo ostatnio tak jakoś wszędzie w Polsce te grupy rekonstrukcyjne powstają. Mundurki sobie historyczne kroją, karabiny strugają i dla turystów z kraju i z zagranicy występują...
- No tak, ale u nas, z tego co pamiętam, żadnej ważnej bitwy nie było! - popatrzyłem z ukosa na emeryta.
- No właśnie! Bo i nie o żadną tu bitwę chodzi! Tego od metra jest w całym kraju. Od Wikingów, poprzez średniowiecze, na II wojnie światowej i zamieszkach grudniowych kończąc. Do wszystkich potrzebne są jakieś akcesoria lub wdzianka z epoki, które koszty tylko generują i niewygodne są w użytkowaniu. A mnie do rekonstrukcji żadne fatałaszki nie są potrzebne!
- To co chcesz dziadek prezentować? - spytałem zaskoczony.
- Klasyki filmowe! - Jacek wypiął pierś i popatrzył na mnie z wyższością.
- Ale tam przecież też są potrzebne jakieś stroje, że o scenografii nie wspomnę!
- Nie wszystkie! - Dziadek popukał palcem w blat stołu.
- To o jakie klasyki chodzi?
- Na początek weźmiemy "Głąbokie gardło"! - staruszek podsunął mi kartkę i długopis - Pani Krysia spod czternastki już się zgodziła zagrać główną rolę!

4 komentarze: