czwartek, 10 listopada 2011

Z pamiętnika REDnacza (19)

Pojemniki na surowce wtórne przypominały wielkie, zielone czopki, na których szczycie ziały okrągłe otwory, niczym pyski ryb rozwarte w niemym okrzyku.
- "Szkło", "Plastik", "Papier" - Dziadek Jacek przeliterował powoli napisy namalowane kanciastą czcionką na jasnych tabliczkach przymocowanych grubymi śrubami do boku każdego z nich.
- Papier, szkło, papier, szkło... - ręka, wbrew rozkazowi płynącemu z mózgu, powędrowała praworządnie w okolice wlotu zbiornika na makulaturę. Wypracowany przez lata odruch towarzyszący segregacji śmieci jak na razie wygrywał z chęcią zemsty. Na razie...
Emeryt westchnął głęboko, ścisnął nerwowo niewielkie tekturowe pudełko po paście do zębów i cisnął je z całych sił w gardziel kontenera na szkło. Lewa powieka zadrgała nerwowo.
- To za Hankę*, sukinkocie! - syknął przez zaciśnięte zęby i splunął wprost w czerń okrągłego otworu...

* Hanna Mostowiak, z domu Walisiak. Żona Marka oraz mama Mateusza i adoptowanych nastoletnich córek: Natalki i Uli. Zginęła w wypadku samochodowym, kiedy to wjechała w grupę morderczych kartonów, chcąc uniknąć rozjechania małej dziewczynki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz