piątek, 16 grudnia 2011

Z pamiętnika REDnacza (22)

- To, żeś mnie dziadek podczas snu jak baleron związał i starą skarpetką zakneblował, znając Twoje głupie pomysły, jestem w stanie zrozumieć. - popatrzyłem z wyrzutem na staruszka, otrzepując ubranie z warstwy czarnego pyłu - To żeś mnie zataszczył do piwnicy wydało się dziwne, choć głupsze numery już mi wycinałeś, ale przysypanie toną węgla i uklepanie szpadlem to nawet jak dla mnie, dużo za dużo!
- Ale ja to dla Ciebie zrobiłem! Dla tego schamiałego kraju też zresztą! - Jacek skulił się i skrył twarz w dłoniach.
- Jakie dla mnie!? Jakie dla kraju!? Ja tam mało nie zszedłem stary capie! - odchrząknąłem przeciągle i wyplułem na gumoleum czarną od miału flegmę.
- Abo to synek przez tego Zamoyskiego!
- Że kogo? Tego pijanicę spod czwórki? - wytarłem usta wierzchem dłoni - Na policję dzwonię! Za współudział pójdzie siedzieć!
- A gdzie tam! To przez tego kanclerza, Jana zresztą! To on powiedział przecież, że "Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz