sobota, 10 grudnia 2011

Znieczulica

‎- Ostatnio poszedłem ze swoim chłopakiem na miasto, a ten mi histerię przed wystawą sklepu z zabawkami urządził...
- I co?
- Zlałem go po dupsku i jeszcze w łeb strzeliłem! Wrzeszczał, ale łapsko mam ciężkie, to i się nie dziwię...
- A ludzie jacyś tam byli?
- Ano byli! Przecie święta idą, to i do sklepu na zakupy zleciało się luda jak much do gówna.
- I nikt nie interweniował, na policję nie dzwonił jakeś tego swojego lał?
- Ano nikt! Znieczulica jakaś w narodzie psia mać...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz