niedziela, 22 maja 2011

Z córką rozmowy - Antykoncepcja

Zebrane do kupy krótkie rozmowy z córką o antykoncepcji:

- Bierzesz prezerwatywę i zakładasz na swój nabrzmiały z pożądania członek!
- Ale ja nie mam nabrzmiałego członka!
- To masz problem, bo na sflaczały kiepsko się wciąga...
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

- Kładziecie sobie jajka na głowie i staracie się, żeby nie spadły!
- Ale poco?
- Jak Wy lubicie uciekać od odpowiedzialności!
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

- Ponoć seks z kalendarzykiem jest bezpieczny, ale potem może się odbijać tekturą...
_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

- Kombinezon do skażeń chemicznych, dodatkowy kask, kurtka zimowa, gumiaki...
- To pomaga?
- Nie, ale skutecznie przeszkodzi!

czwartek, 19 maja 2011

Przesłuchanie

Nadkomisarz Paprochin oparł spocone dłonie na gładkim blacie dębowego biurka. Westchął ciężko i sięgnął do kieszeni zgniłozielonej służbowej koszuli po srebrną papierośnicę, nagrodę za 15 lat nienagannej służby w szeregach Urzędu Bezpieczeństwa. Wyjął kremowego Konsomolca z grubym białym filtrem, opukał go o grzbiet metalowego pudełka i przytknął do ciemniejszej końcówki ogień zapałki. W pomieszczeniu rozszedł się zapach spalonej siarki.
Oficer poprawił pas. Stanął tuż za lampką, której ostre światło padało na podejrzanego.
- Nie chcesz gadać bandyto? - Paprochin zaciągnął się głęboko, przyjemnie gryzącym gardło dymem - My potrafimy zmuszać podobne kreatury do mówienia!
Ciężka pięść spadła na biurko. Snop światła zadrżał lekko.
Nadkomisarz podszedł do krzesełka i wsparł lewą rękę na drewnianym oparciu.
Od około kwadransa, po blisko trzech godzinach prób wyciągnięcia zeznań, zaczął zastanawiać się nad sensem całego przesłuchania, ale skoro zwierzchność tak rozkazali...
A Paprochin rozkazy zwykł wykonywać bez gadania.
W głowie mężczyzny pojawił się obraz generała Guzdrałowa, który po wczorajszej odprawie wziął go na bok, poklepał po ramieniu i rzekł:
- Pamiętaj Stiopa, wyciąg z rumianka!
Paprochin spojrzał na kwiatek.
Nareszcie! Pozbawiona wody i mocno przesuszona roślinka nareszcia zaczęła sypać!

piątek, 13 maja 2011

OFF-siki (76)

Nauki Mistrza Yo {20}

Mistrz Yo wypiął klatkę piersiową i odgiął ramiona aż do cichego chrupnięcia w kręgosłupie. Zamarł wystraszony, spodziewając się atakującego w takich momentach zastałe i zesztywniałe ciało bólu. Na szczęście nie tym razem. Uśmiechnął się i westchnął z lubością, wciągając do płuc spory haust chłodnego porannego powietrza, wciskającego się do niewielkiego pomieszczenia przez szparę między ciężkimi płóciennymi zasłonami. Wyjrzał przez okno. Za brudną powierzchnią szkła rozciągał się krajobraz. Nagle przestał i przeszedł do ćwiczeń z ciężarkami.
- Ma chłop zaparcie! - pomyślał Yo - Na takie problemy najlepsze są śliwki...

wtorek, 3 maja 2011

Jak mam stresik...

Kiedy świat mam pod górkę,
a wiatr dmucha mi w lico.
Kiedy nogi się plączą
i sztywnieje prawica z lewicą.
Kiedy w czaszce hulają
wciąż klimaty jałowe
i nie grzeszę ni czynem,
ni myślą, ani słowem.
Kiedy nikt nie docenia
albo nie zauważa,
kiedy praca przytłacza,
a brak czasu przeraża.
Gdy nikt w plecy nie klepnie
za mną się też nie ujmie...
Wkurwiam się
i zapierdalam podwójnie!