poniedziałek, 13 lutego 2012

Wzór...

Mileva spojrzała na tablicę, gdzie na czarnej powierzchni, pośród białych kleksów kredowego pyłu, tkwił wypisany wielką czcionką i obramowany szeroką kreską wzór: E=mc2
Mężczyzna obrócił się gwałtownie, zaskoczony obecnością żony w pracowni. Starał się zasłonić słupek wyliczeń własnym ciałem, ale było za późno.
- Albercie, jak mogłeś? Nie rozumiem... - zdołała wykrztusić kobieta.
- To nie to, co myślisz! - Einstein przełknął głośno ślinę.
- Ale po tylu latach?
- Kochanie, przepraszam, ale to tak jakoś samo wyszło!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz