środa, 25 kwietnia 2012

Marilyn Monroe - zaczytana blondynka...


Marilyn Monroe to znana całemu światu hollywodzka gwiazda, bogini seksu i najbardziej rozpoznawalna blondynka na tym łez padole. W większości filmów wcielała się w role głupiutkiej choć ponętnej niewiasty i taki też wizerunek przylgnął do niej prywatnie. A przecież Norma Jean Mortensen (tak brzmi Jej prawdziwe nazwisko) nie dość, że urodziła się jako naturalna brunetka, posiadała własną firmę produkcyjną (Marilyn Monroe Productions Inc.), angażowała się politycznie, to była też... nałogową miłośniczką książek!



Podczas jednego z wywiadów, jaki udzieliła francuskiemu dziennikarzowi Georgesowi Belmontowi, wspominając o początkach kariery, Marilyn powiedziała:
- Nikt nie wiedział, co dzieje się w moim prywatnym życiu, bo widoczna byłam tylko podczas oficjalnych spotkań czy premier. Nie miałam możliwości ukończyć szkoły średniej, więc rozpoczęłam naukę wieczorową na UCLA (Uniwersytet Kalifornijski, kampus Los Angeles - University of California, Los Angeles, popularnie UCLA - publiczny amerykański uniwersytet oferujący studia licencjackie, magisterskie, doktoranckie i dalsze). Miałam tam zajęcia z historii, literatury. Zaczęłam też dużo czytać.

 

Potwierdzają to liczne fotografie, na których pojawia się aktorka. Chyba najbardziej naturalne są te zrobione przez Eve Arnolda.
- Zdjęcia powstały, podczas pracy na plaży na Long Island. Kiedy po nią pojechałem, spytałem co czyta. Chciałem wiedzieć jak spędza wolny czas. Miała w samochodzie "Ulyssesa". Kiedy zatrzymaliśmy się przy jakimś placu zabaw, ona wyjęła książkę, a ja załadowałem kliszę do aparatu i zacząłem robić zdjęcia.

 

To, co widać na tych oraz wielu innych zdjęciach zaprzecza schematowi głupiej platynowej blondynki. Książki pochłaniają Marilyn całkowicie. Gwiazda zdaje się nie zauważać aparatu i fotografa.

A co zawierała przeszło 400-tomowa biblioteka aktorki? Są klasycy - John Milton, Gustav Flaubert, Khalil Gibran, współcześni Jej pisarze - Ernest Hemingway, Samuel Beckett, i Jack Kerouac, są pozycje czwartego męża aktorki, czyli Arthura Millera, są wreszcie biografie znanych ludzi, w tym sześciotomowe opracowanie na temat Abrahama Lincolna pióra Carla Sandburg'sa.

- Duży wpływ na gust literacki Monroe miał spotkany w 1952 roku dramaturg Arthur Miller, którego aktorka poślubiła 29 czerwca 1956 roku. - napisał dla Vanity Fair Sam Kashner - To właśnie dzięki niemu Marilyn potrafiła kupić w księgarni Martindale w Beverly Hills trzytomowe dzieło "Życie i praca Zygmunta Freuda". Ona była naprawdę dumna z tego, że poślubiła jednego z nawiększych i najbardziej szanowanych amerykańskich intelektualistów.

Widać to zresztą na zdjęciu z 1952 roku, wykonanym przez Bena Rossa, na którym aktorka trzyma w ręku książkę swego przyszłego męża, czyli "Śmierć komiwojażera".


Jednak najbardziej znanymi zdjęciami Monroe są te wykonane przez Alfreda Eisenstaedta dla magazynu LIFE w 1953 roku.

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz