piątek, 13 kwietnia 2012

Z pamiętnika REDnacza (27)

- Wiesz synek, - Dziadek Jacek stanął w lekkim rozkroku, poczym wypiął pierś i nadął policzki przed lusterkiem zamontowanym w drzwiach szafy stojącej w przedpokoju - podobno, kiedy Buonarroti zobaczył kamień, powiedział: "Widzę rzeźbę, teraz muszę tylko odrzucić to, co zbędne".
- I co z tego! - rzuciłem ponuro. Łeb mnie bolał po wczorajszym, kiedy to z dziadkiem sprawdzaliśmy jakość tegorocznego obciągu oryginalnej malagi spod Grójca - Se znalazł, se odrzucił. Jego prawo!
- Ano to z tego, że dzięki temu powstała rzeźba Dawida! - staruszek spojrzał na mnie z wyrzutem - Ty taki głupi jesteś fabrycznie, czy to wada nabyta?
Machnąłem ręką. Głowa znowu zaczęła pulsować bólem.
- Ja też, proszę ciebie, znalazłem swój kamień! - Jacek strzelił brwiami i popatrzył z dumą na odbicie w szklanej tafli - A teraz odrzucę to, co zbędne!
I zdjął beret...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz