sobota, 9 czerwca 2012

A drugie dostałem za darmo...

Zainspirowane reklamą pewnej sieci komórkowej.

Spotyka się dwóch kumpli. Jeden w ciemnych okularach.
Usiedli w ogródku piwnym, zamówili coś do picia, jakieś kiełbaski z grilla i rozmawiają o rzeczach, o jakich dwóch facetów rozmawia przy piwie i kiełbaskach z grilla.
W pewnym momencie mężczyzna w okularach zdejmuje je i pokazuje kumplowi podpite oczy.
- Rany boskie, co Ci się stało!?
- Ech, wiesz jak to jest. Spotkałem kumpla z wojska, trochę się zagadaliśmy i wróciłem do domu nieco zbyt późno i mocno nietrzeźwo. Od progu przywitała mnie Kryśka. Ja jej tłumaczę, że musiałem zostać w pracy, a padam z nóg i nie trzymam pionu z powodu zmęczenia, a ta, żem pijana świnia i kłamca, i że ona jedzie do mamusi, bo życie sobie z takim darmozjadem i nałogowcem zmarnuje, że się stoczyłem i wszyscy ją przed ślubem ostrzegali...
- I to ona? - towarzysz wskazał palcem fioletowy wór pod okiem.
- Ano ona! Ale przyznam szczerze, że powstrzymywała się długo, do czasu, aż nie użyłem Jej mamusi jako argumentu w dyskusji.
- To znaczy?
- Powiedziałem, że jak taka cwana, to niech wyjdzie za swoją mamusię!
- Poleciałeś po bandzie! Ja musiałem przez pół nocy błąkać się po osiedlu, aż moja Gienka zasnęła, jak jej wyskoczyłem z takim tekstem.
- A moja wykrzyczała, że jeszcze nikt jej tak źle w życiu nie życzył, nawet wróg najgorszy i dostałem w trąbę.
- A to drugie?
- Dostałem od T-Mobile!

2 komentarze: