sobota, 22 września 2012

Podsłuchane...

Zabrakło mi soli do kolacji, a niedosolone pomidory z cebulą nie smakują tak, jak dosolone pomidory z cebulą. Chyba logiczne. Poszedłem do osiedlowego sklepu spożywczego. Przy ladzie trójka klientów, dwójka mężczyzn i kobieta. Stanąłem w ogonku.
Klient 1 - Sześć piw.
Klient 2 - Żołądkową.
Klientka - Cztery piwa.
Ja - Sól poproszę!
Klientka i klient 2 spojrzeli na mnie jak na idiotę. Ekspedientka zresztą też. Klient za mną sięgnął po telefon. Kiedy wychodziłem kupował dwa piwa i rozmawiał z żoną:
- A mamy sól w domu kochanie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz