środa, 10 października 2012

Hasło reklamowe

"Myśliwy wrócił z polowania z ciałem martwej łani przerzuconym przez ramię. Zaraz zabrał się za odzieranie zwierzęcia ze skóry, by zrobić sobie z niej chodniczek przy wejściu do sieni, a z głowy kolejne trofeum do powieszenia na ścianie.
Udał się do piwniczki, gdzie na wielkim dębowym stole, umazany krwią ofiary, począł ciąć dziczyznę na mniejsze kawałki.
W drzwiach stanęła przepasana zatłuszczonym fartuchem krągła niewiasta.
- Widzę, że połów udany był! - powiedziała i wziąwszy się pod boki oceniła w myślach ilość soli potrzebnej do zapeklowania takiej ilości mięsa.
- Ano był! - odpowiedział krótko mężczyzna.
- Aleś błąd popełnił bestyjo niegodna! Ukatrupiłeś świeżo wykoconą kozę! - wskazała ślady siary wokół nabrzmiałego, choć zesztywniałego już sutka sarny - I teraz gdzieś tam w krzaczorach siedzi samotny i wystraszony maluch, za matką beczy i pokarmu naturalnego się domaga!
- Fakt! - myśliwy otarł łzę, która ze wzruszenia wielkiego pociurlała po porośniętym twardą szczeciną policzku.
Poszedł więc do lasu, znalazł młode i też je zaciukał..."

Dziadek Jacek skończył czytać, odłożył kartkę i spojrzał spod ściągniętych brwi w oczekiwaniu na werdykt. Skrzywiłem się lekko.
- No i co!? - nie doczekawszy reakcji z mojej strony, staruszek uniósł zad z taboretu i pochylił się bardziej nad stołem. W powietrzu zawisła kwaśna woń wczorajszych imienin.
- Tak jakoś nie na temat chyba...
- Jak to nie na temat! - Jacek uderzył wielką jak bochen dłonią w blat kuchennego stołu. Cukiernica zabrzęczała berecikiem porcelanowego wieczka - Stoi jak byk przecież "Wymyśl hasło reklamowe dla nowej linii sałatek mrożonych"...
- I gdzie ty je widzisz? - zapach przetrawionej wódki bijącej od emeryta wywołał niebezpieczny odruch wymiotny.
- No głupi by się domyślił! - emeryt przekręcił zatłuszczoną kartkę w kratkę na drugą stronę:

Pozbawią cie mleka,
zabiją ci matkę...
Śmierć z głodu Cię czeka?
wpierdzielaj sałatkę!

- Ale mrożonych! - nie dawałem za wygraną.
- To daj skończyć, synek! - Jacek przycisnął gruby palec do kartki i czytał powoli dalej.

Choć przepis podaje:
"czekaj aż odtaje",
gdyś mocno strwożony,
jedz produkt mrożony!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz