środa, 3 października 2012

Uwaga z komplementami!

- Z komplementowaniem kobiety trzeba synek być wyjątkowo ostrożny! - Dziadek Jacek odstawił worek z lodem od spuchniętego jak balon policzka.
- Ja pierdzielę! Kto Ci to uczynił!? - wielki krwiak obejmował lewą powiekę, okolice kości policzkowej i sporą połać nieogolonego policzka.
- Ta blondyna spod czternastki...
Przed oczami stanęła kształtna sylwetka rosłej sąsiadki. Biegła z rozwianymi włosami po łące skąpanej w letnim słońcu. Kusa spódniczka trzeszczała przy każdym kroku pod naporem krągłych pośladków, a idealny biust huśtał się miarowo na boki pod białą koszulką z napisem "Free Love".
- Mniam! - westchnąłem.
- Ano mniam! - Jacek również lekko się rozmarzył - Ale łapsko ma ta kobieta twarde niczym kowadło. Jak mi przydzwoniła w pysk, to przez dobry kwadrans nie mogłem skojarzyć punktów orientacyjnych i mało drogi do domu nie zgubiłem, a stałem w progu naszego mieszkania!
- Ale to za co tak?
- Ano jakoś tak gadaliśmy, ona coś tam powiedziała, że facet ją rzucił, ja że tego kwiatu to pół światu, ona że wszyscy tylko patrzą na jej ciało, ja że jak dla mnie w kobiecie najważniejsze jest wnętrze...
- No to pięknie żeś powiedział! - Jacek przytknął worek z lodem do opuchlizny i odetchnął z ulgą - Za to Cię tak załatwiła?
- Bo coś mnie podkusiło i dodałem, że mnie starczyłoby wnętrza, żeby się cały członek zmieścił...

Po napisaniu ostatniego zdania tej historyjki pomyślałem, że co poniektóre niewiasty mogą się obrazić i znielubić Dziadka Jacka. A choć to cham pierwszej wody, to jednak osobnik o złotym sercu i żelaznej wątrobie. Dopisałem więc jeszcze jedno zdanie:

- To dlatego babcia powtarzała, że dla zaspokojenia Twoich obu podniet starczy widok otworu butelki po piwie! - Jacek zmarszczył brwi. Zanim straciłem przytomność zobaczyłem koło lewego oka rozmyty obraz wielkiej jak bochen dłoni...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz