niedziela, 23 września 2012

BRh- (1)

Wielcy listy piszą... (28)


Nie wiem czy zauważyliście, ale napastnikami w II wojnie światowej
były państwa rodzaju męskiego: Niemcy i Włochy, kraje napadnięte, 
to dziewczyny: Polska, Belgia, Holandia, Francja, Rosja etc.!
Oznacza to, że któraś z panien była skażona. Ciekawe która?
W przypadku Japonii nie obowiązuje ta zasada, 
ale u Azjatów wszystko jest mocno popieprzone!

Spieprzaj dziadu... (20)

Wakacyjne zapomnienie...

Fragment listu Marceliny K. do Krzysztofa Z. 
- Koszalin 22 kwietnia br.

[...] Pamiętasz Krzyśku ten wieczór po ognisku na harcerskim obozie? Kiedy tak pięknie mówiłeś o blasku księżyca, śpiewie ptaków i rozikrzonym gwiazdami niebie? Niewiele teraz z tego tak po prawdzie pamiętam, trochę mnie odurzyła ta noc parna i napój z bidonu którym tak usilnie mnie poiłeś, ale chyba coś mówiłeś o jakimś ptaszku. Wziąłeś mnie wtedy w krzakach jerzyny, co potem przez miesiąc zaleczałam za pomocą maści i plastrów z opatrunkiem. Położyłeś me ciało chętne na jakimś maślaku chyba, bo plecy jeszcze kilka dni kleiły się niemiłosiernie do wszystkiego. Poza tym odbijało mi się potem runem leśnym i po dwóch tygodniach wykaszlałam nawet szyszkę, ale co tam, było warto!
Pytałam czy się zabezpieczyłeś - pamiętasz Krzyśku? Odpowiedziałeś, że tak! Pokazałeś otwarte zębami opakowanie po prezerwatywie i głaskałeś mnie po głowie, by uspokoić narastający we mnie niepokój. Niepokój ów, choć zagłuszałeś go pocałunkami i miarowym ruchem bioder, narastał, narastał, narastał, aż wreszcie coś we mnie pękło. A może to był orgazm? Nie wiem...

W każdym bądź razie przesyłam Ci zdjęcie efektu tego pęknięcia. Ma na imię Krzyś - jak tatuś...

Twoja Marcysia

Wielcy listy piszą... (27)

sobota, 22 września 2012

Podsłuchane...

Zabrakło mi soli do kolacji, a niedosolone pomidory z cebulą nie smakują tak, jak dosolone pomidory z cebulą. Chyba logiczne. Poszedłem do osiedlowego sklepu spożywczego. Przy ladzie trójka klientów, dwójka mężczyzn i kobieta. Stanąłem w ogonku.
Klient 1 - Sześć piw.
Klient 2 - Żołądkową.
Klientka - Cztery piwa.
Ja - Sól poproszę!
Klientka i klient 2 spojrzeli na mnie jak na idiotę. Ekspedientka zresztą też. Klient za mną sięgnął po telefon. Kiedy wychodziłem kupował dwa piwa i rozmawiał z żoną:
- A mamy sól w domu kochanie?

Spieprzaj dziadu... (19)

środa, 19 września 2012

Starość nie radość...

- Słuchaj synek, - Dziadek Jacek spojrzał smętnie za okno kuchenne na skąpane w deszczu klepisko podwórka - przychodzi taki moment w życiu wielu z nas, kiedy prostą linijką już się nie zmierzysz.
- To czym? - spytałem cicho, bo łeb rwał jak cholera.
- Kątomierzem...

Spieprzaj dziadu... (15)

poniedziałek, 17 września 2012

Spieprzaj dziadu... (14)

Je bajka... (2)

Bajki dla dzieci, podobnie jak wiadomości w gazetach, dotyczące inteligencji elity politycznej, pełne są kłamstw, niedomówień lub specjalnie sprokurowanych nieścisłości. Kilka baśniowych mitów już udało mi się na łamach tego blogu obalić. Dziś zaprezentuję kolejny, nieznany szerszej publiczności fakt, który znalazłem w zakurzonych woluminach wyłowionych spod hałdy śmieci w pewnej zapomnianej przez ministerstwo kultury i dziewictwa... pardon - dziedzictwa narodowego bibliotece.

Oto prawdziwa wersja zakończenia bajki o Czerwonym Kapturku.
[...] Spomiędzy drzew wyszedł wielki wilk. Oko błyskało krwistą czerwienią na dziewczynkę, której wątłe ciałko skryło się całkowicie w cieniu bestii.
- Dokąd idziesz dzierlatko? - wysyczał potwór.
Czerwony Kapturek przełknął głośno ślinę i patrząc z trwogą na wielkie ciało pokryte szarą gęstwiną skołtunionego futra odrzekł:
- Niosę koszyk z obiadem i świeżą prasą do Babci w chatce, w głębi lasu.
Wilk przymknął powieki i lekko się zadumał.
- Chyba i ja się do niej wybiorę... - rzekł cicho.
Słysząc to dziewczynka odwinęła pelerynkę, sięgnęła po zawieszony na skórzanym rzemieniu obrzyn i wypaliła prosto między przekrwione ślepia zaskoczonej bestii. Czaszka pękła niczym arbuz, rozbryzgując krwawe fragmenty na pobliskich drzewach, a wielkie ciało opadło bezwładnie na wysuszoną ściółkę.
- Nie przed rentą skurwysynu! - Czerwony Kapturek splunął na zwłoki, kopnął leżący kawałek czaszki w rosnące nieopodal jerzyny i podśpiewując radośnie podjął wędrówkę.

Wielcy listy piszą... (25)

piątek, 7 września 2012

Czytanie ze zrozumieniem

Gazeta Wyborcza podała, że aż 15 procent polskich nastolatków nie umie czytać ze zrozumieniem. Co piąty 15-latek w Europie, podobnie jak prawie 75 milionów dorosłych, ma braki w podstawowych umiejętnościach czytania i pisania...
Skomentował to Dziadek Jacek...


A oto mój patent czytania ze zrozumieniem:
- wydrukować,
- wyciąć,
- włożyć do czytanej książki!
- czytać ze ZROZUMIENIEM!