czwartek, 3 stycznia 2013

Literackie teorie spiskowe (1)

14 sierpnia 1980 roku w Stoczni Gdańskiej wybuchł strajk. Lech Wałęsa był wtedy poza stocznią, aby więc dostać się na teren zakładu pracy, musiał lekko pokombinować. Ostatecznie przedostał się do swoich towarzyszy, ale nie wszedł bramą, lecz przeskoczył przez mur. Czemu? Wielu historyków próbowało rozgryźć tę zagadkę, lecz dopiero nam udało się znaleźć logiczne wyjaśnienie całej historii.

Aby tego dokonać musimy przenieść się do roku 1983, kiedy to Lech Wałęsa otrzymał pokojową Nagrodę Nobla. Literackiego Nobla przyznano wtedy Williamowi Goldingowi, brytyjskiemu pisarzowi, poecie, najbardziej znanemu z powieści "Władca much". Jej tytuł odnosi się do hebrajskiego imienia demona Belzebuba (Baal-Zevuv - pan much), używanego także jako jedno z określeń szatana, którego w powieści obrazuje wbita na kij głowa dzikiej świni. Belzebub uważany jest w okultyzmie oraz w demonologii chrześcijańskiej za strażnika BRAM piekielnych, a Leszek jak wiadomo praktykującym katolikiem był i jest, więc symbolicznie bramę ominąć musiał!

Przypadek to zwykły, czy zamęt grubymi nićmi szyty i wiemy lep jakiej propagandy kryje się za tymi nićmi!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz