czwartek, 3 stycznia 2013

Literat twórcą naukowej mistyfikacji?

18 grudnia 1912 roku brytyjski archeolog i paleontolog-amator Charles Dawson zaprezentował światu naukowemu czaszkę Człowieka z Piltdown (Piltdown Man, Eoanthropus dawsoni), który miał być brakującym ogniwem między małpą a człowiekiem. Ostatecznie czaszka okazał się być oszustwem, co udowodniono dopiero w 1953 roku. Po dokładnym przebadaniu okazało się, że fragment czaszki pochodził od człowieka (mieszkańca Ziemi Ognistej) z okresu średniowiecza, żuchwa, mająca około 500 lat, należała do orangutana z Borneo, a ząb to kopalny ząb szympansa. Znalezisko wyglądało na starsze niż było w rzeczywistości dzięki zamoczeniu go w roztworze żelaza i kwasu chromowego. Ponadto kły zostały spiłowane, co wykazały badania pod mikroskopem, tak żeby pasowały do pozostałych fragmentów kości.

Spytacie, co to ma wspólnego z literaturą? Ano trochę ma, bowiem w kręgu podejrzanych o dokonanie tej naukowej mistyfikacji, obok samego Charlesa Dawsona oraz Martina A.C. Hintona - ówczesnego pracownika Muzeum Historii Naturalnej w Londynie i Pierre'a Teilharda de Chardin - francuskiego jezuity, teologa, filozofa, antropologa i paleontologa, znalazł się również Arthur Conan Doyle, twórca postaci Sherlocka Holmesa!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz