sobota, 9 lutego 2013

Poczucie humoru

- Wiesz synek, - Dziadek Jacek spojrzał na mnie znad opuszczonych na czubek nosa okularów - ludzie to albo mniej kumate są dzisiaj, albo poczucia humoru nie mają ni w ząb.
- A tobie co? - spytałem cicho, nie odrywając wzroku od krzyżówki panoramicznej z zeszłorocznego programu telewizyjnego. Sąsiad z góry czasem wyrzucał takie skarby do kontenera. Szczęście mamy okno z widokiem na śmietnik, więc większość z nich nie idzie na zatracenie.
- Kiedyś wszyscy śmiali się z moich dowcipów, a teraz znajdzie się zawsze jakiś jeden, który nie załapie sensu i albo chichra się z opóźnieniem, albo wcale.
- To skoro nagle naszła Cię taka autorefleksja, - ... cholera, co to jest tylna część ciała na cztery litery? Co za świnia to wymyśliła... - powiem Ci, że w takim razie jest nas dwóch.
- Ludzie też nie rozumieją Twoich dowcipów?
- Nie, - ... "dupa" nie pasuje, bo drugą literą jest "a", a nie "u"... - też nie bawi mnie Twoje poczucie humoru.
- A powiesz mi nazwisko tego drugiego, nim cię w pysk prasnę? - Jacek podparł się wielkimi niczym bochny łapskami o blat kuchennego stołu, wciskając niewielką głowę w szeroki kark.
- Kark! - krzyknąłem, zaskoczony oczywistością odpowiedzi -  Przecież mówiłem, że zaskoczony jestem Twoją nagłą introspekcją!
- Nie znam człowieka! - Jacek zamyślił się i niestety załapał wcześniejszą aluzję.
Stała się ciemność...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz