środa, 6 listopada 2013

Pierdolisz!

Żan i Pier w jednym stali domu. Pier kucharzył i robił zakupy, a Żan sprzątał i opłacał rachunki. Zawsze w piątek Pier przygotowywał na obiad ziemniaki okraszone cebulką smażoną na wiejskim smalcu ze skwarkami i kawałkami kiełbasy, jajko sadzone oraz maślankę. Żan miał słabość do tego zestawu. Zawsze ordynował sobie jedną lub dwie repety, wylizując na koniec talerz do czysta. Nie tym razem jednak. Żan ledwo co zjadł zestaw podstawowy, beknął i poklepawszy się po brzuchu, opadł zmęczony na oparcie fotela.
Pier spojrzał z niepokojem na powierzchnię porcelanowego naczynia ledwo liźniętą przez partnera.
- Już nie możesz? - spytał.
- PIER DOLIŻ!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz