środa, 11 grudnia 2013

Prezent od wnuka

Za oknem wiatr poniewierał właśnie reklamówką z logiem pobliskiego dyskontu, gdy do kuchni wszedł Dziadek Jacek. Siadł ciężko na taborecie i spojrzał ponurym wzrokiem na podwórko. Reklamówka tymczasem przykleiła się do szyby pozostawiając na niej mętną smugę, najprawdopodobniej oceanicznego pochodzenia, bo przez uchylony lufcik wwiało do mieszkania mocno nieświeżą, rybną bryzę.
- Co jest? - spytałem zaniepokojony stanem psychicznym staruszka.
- Wiatr ze świata śmieć wymiata! - odezwał się poetycko emeryt.
- Ale ja nie o tym...
- Wiesz synek, - Jacek nie pozwolił mi skończyć - że jak w googlach wpiszesz cycki to się wyświetlają cycki wszelkiej maści i rozmiarów? - popatrzył na mnie jakimś takim psim wzrokiem.
- Tak to działa przecież.
- Ale jak zmienisz rozmiar na duże, to nadal wyświetlać się będą też i te małe! - brwi na czole Jacka niebezpiecznie ściągnęło do dołu - Przecież to bez sensu! Marnotrawstwo zwykłe miejsca i czasu!
Już miałem powiedzieć, że zamiast zmieniać wielkość fotek w narzędziach wyszukiwania wystarczy po prostu wpisać odpowiednie hasło, ale ugryzłem się w język. Powiem to staruszkowi w Wigilię, niech ma prezent od wnuka!

1 komentarz: