czwartek, 31 stycznia 2013

Przemytnicy

Dziadek Jacek wpadł do domu jak burza. Trzasnął drzwiami, przekręcił zasuwkę, założył łańcuch i zaparł się plecami o skóropodobną tapicerkę.
- Co jest? - spytałem, wychodząc z kuchni na korytarz.
- Kociubas mnie goni!
- Ten z czwartego piętra, co ma warzywniak za rogiem?
- Ten sam i we własnej osobie! - staruszek odwrócił się, ostrożnie odsunął klapkę wizjerka i przystawił do niego lewe oko. Trwał tak bez ruchu, aż do momenty, gdy w drzwi coś wściekle załomotało.
- Otwieraj stary oszuście!
Jacek odskoczył jak oparzony i podreptał do ubikacji. Nie zapalając światła wszedł do środka, lecz zanim zniknął w mroku pomieszczenia, syknął cicho:
- Jakby co, to mnie nie ma...
Drzwi zamknęły się bezgłośnie.
Tymczasem na klatce schodowej ktoś uparcie domagał się widzenia z Jackiem, co zresztą wspierał potokiem wyszukanych epitetów.
Otworzyłem.
W progu faktycznie stał Kociubas. Prawą rękę trzymał w odwodzie, gotową do użycia, gdy tylko szczelina w drzwiach będzie na tyle szeroka, by prasnąć znajdującą się w niej głowę. Wielka jak bochen dłoń uniosła się i opadła ze świstem. Zatrzymała się tuż przed moim nosem. Poczułem na policzkach przesiąknięty zapachem warzywnej zgnilizny powiew, a pod powiekami zamkniętych odruchowo oczu, wyświetlił się obraz Justynki, mojej pierwszej przedszkolnej miłości.
- A, to pan... - usłyszałem.
- Ano ja... - odetchnąłem głęboko.
- Zastałem seniora? - mężczyzna spytał grzecznie, choć widać było, że ledwo poskramia w sobie rozszalałą bestię.
- Był, ale bardzo szybko gdzieś przed chwilą wyszedł.
Kociubas rozejrzał się po pustym korytarzu przedpokoju i kiwnął głową.
- A co się stało, jeśli można wiedzieć, że poszukuje pan tak nagle Dziadka? - przymknąłem drzwi, zapierając je dla pewności stopą.
- Bo widzi Pan, z powodu dość nietypowego poczucia humoru seniora, mam teraz nieliche kłopoty, szuka mnie policja i służby, których nazw nie jestem teraz nawet w stanie wymienić.
- Ale jak?
- Przyszedł dziś do mnie i poprosił o przysługę. Chciał zaimponować tej wdówce po prokuratorze Knedlińskim spod piętnastki...
- Tej wdówce?! - uniosłem brwi i zrobiłem duże oczy.
- Właśnie tej, szanowny Panie! - sklepikarz oblizał wargi i uśmiechnął się lekko - Chciał więc jej zaimponować i poprosił, bym odegrał przed nią małą scenkę. Otóż miałem mu w jej obecności zaproponować pracę przy sprowadzaniu dość nietypowego i mocno zakazanego towaru z Ameryki Południowej. Miało to zabrzmieć tak, jakbyśmy rozmawiali potajemnie o przemycie... No wie Pan czego!
- Domyślam się.
- On miał odrzucić moją propozycję i zbesztać mnie za nieobywatelską postawę. Ona wpadłaby w świętojebliwy zachwyt, no i... No wie Pan co! - brwi Kociubasa znowu niedwuznacznie zatrzepotały.
- Flaszka czy dwie?
- Dwie! Za jedną flaszkę to bym palcem w bucie nie kiwnął!
- Nie no oczywiście. Za fachowość trzeba zapłacić!
- Właśnie! - sąsiad pokiwał głową - No więc kiedy wpadł do mnie, że niby wdówka idzie i zaczęliśmy, zgodnie z umową, szeptać o przemycie, do sklepu ktoś faktycznie wszedł i słyszał wszystko co ja jemu, a on mnie nałgał. Nie widzieliśmy tej osoby dokładnie, bo zgodnie z zasadami konspiracji przybijaliśmy transakcję za skrzynkami ziemniaków, ale kiedy dziadek miał już wyskakiwać zza tej barykady z ustalonym moralnym "tadaaaam", okazało się, że wdówka skręciła nagle do obuwniczego, a do mojego sklepiku wszedł dzielnicowy na urlopie.
- To nie można było tego obśmiać i powiedzieć jak się sprawa naprawdę ma?
- Niby można, gdyby nie jeden drobny szczegół! Dziadek nie dość, że przyjął moją kryminalną propozycję, to na dokładkę rzucił się na kolana przed funkcjonariuszem, choć po służbie, i zaczął wrzeszczeć, że wszystko wyzna i ma dość życia w zakłamaniu i świadomości łamania prawa! - Kociubas znowu się ożywił i naparł ramieniem na drzwi wejściowe - Jak spotkam tego starego idiotę, to będzie się modlił o powrót krzesła elektrycznego.
- Tylko nie starego! - Jacek wychylił się z kryjówki.
To, co wydarzyło się chwilę potem można porównać tylko do sensacyjnego filmu puszczanego w przyspieszonym tempie na podglądzie. Nagle na schodach pojawiło się kilku zamaskowanych osobników, uzbrojonych po zakryte kominiarkami zęby, w sekundę obaliło wielkiego niczym niedźwiedź sąsiada i wykręciło mu ręce na plecach, po chwili w podobnej pozycji leżałem ja, po kolejnej nie mieliśmy drzwi łazienkowych, a na koniec obok mnie wylądował Dziadek.
Spojrzałem w wytrzeszczone nieludzko oczy emeryta.
- Ja Cię zabiję draniu!
Kociubas, nie bez problemu, odwrócił głowę w moją stronę.
- Kolejka jest panie szanowny! Kolejka jest!

Po stronie prawa!

Dziadek Jacek stanął w progu kuchni i pociągnął głośno nosem.
- Nawet nie będę pytał o co chodzi - spojrzałem w jego kierunku - bo jak smarczesz od progu, to znaczy, że kasy chcesz.
- Ale przecież oddam! - emeryt rozłożył bezradnie ręce.
- Tak jak tę kasę za mandat w ubiegłym tygodniu za przekroczenie prędkości na sankach...
- Z górki było!
- I ten z ubiegłego miesiąca za spirytus bez akcyzy!
- Był na użytek prywatny, do smarowania pleców!
- Ale czterdzieści skrzynek?!
- Duże plecy mam... No, nie bądź żyła! Co do centa oddam przy emeryturze! - Jacek zmarszczył czoło i zatrzepotał spalonymi od papierosów rzęsami.
- Najpierw Ci musi z emerytury komornik zejść!
- Ale jak zejdzie, to zaraz oddam! Zawsze oddawałem!
- Chyba jak Cię ktoś uderzył! Prędzej swojej doczekam! - sięgnąłem po kubek z herbatą - A za co tym razem...
- Stanąłem po stronie prawa!
No to mnie zatkało. Dziadek i prawo, to tak jakby pić ciepłą wódkę zimą, lub chleb przez denaturę przepuszczać, a nie odwrotnie.
- Czyli, że co?
- No w ryj dałem jednemu burakowi, bo mnie wytargał za kufajkę w tramwaju.
- Przypadkiem?
- Nie, to kanar był.
- Znowu nie miałeś biletu?
- Znowu, znowu... - Dziadek skrzywił się kwaśno - A niby za co mam kupić, jak jeszcze tych mandatów sprzed roku nie spłaciłem, a Ty nie chcesz dawać!?
- To za co mu dałeś?
- No za tę kufajkę! Przecież mówiłem!
- Ale mówiłeś, że stanąłeś po stronie prawa!
- Bo tak jakoś stanął mi z prawa i grzech było nie przypieprzyć!

sobota, 26 stycznia 2013

Babcia Klara (13)

eBukę 2013 czas zacząć!

Skończył się rok 2012, zakończyła się druga eBuka, pora więc rozpocząć kolejną, trzecią edycję konkursu na najlepszy blog książkowy!

Co to jest eBuka?
To próba fachowej oceny stron poświęconych książce i czytelnictwu przez osoby związane na co dzień z tym rynkiem. To jedyna taka akcja, w której od początkowej eliminacji do samego finału ważny jest głos profesjonalistów, a ilość głosów Czytelników wpływa tylko na przyznanie nagrody publiczności.

Konkurs skierowany jest do twórców blogów poświęconych książce, ilustracji i czytelnictwu, przeznaczonych zarówno do dorosłego, dziecięcego i młodzieżowego odbiorcy, tworzonych przez osoby które zniesmaczają plebiscyty polegające li tylko na żebraniu sms-ów od przyjaciół i znajomych królika. W przypadku eBuki najlepsze blogi wybiorą fachowcy, czytelnicy będą mogli głosować na swojego ulubieńca w osobnej konkurencji.

Jesteś twórcą/-czynią blogu o książkach lub jej okolicach, ewentualnie znasz taki - wyślij nam jego adres (musisz mieć jednak zgodę autora/-ki, właściciela/-ki) i zawalcz lub daj komuś szansę zyskać tytuł Najlepszego Blogu Książkowego 2012 roku i wygrać kampanię reklamową, w wersji drukowanej dużego Ka, Papierowego Psa na Targach Książki w Krakowie i... kufer pełen książek, a nawet dwa, bowiem w tym roku nagroda główna przyznana zostanie w kategorii blogów poświęconych książkom dla dorosłego jak i dziecięcego Czytelnika!

W roku ubiegłym zwyciężył blog Beznadziejnie zacofany w lekturze, nagrodę specjalną REDnacza otrzymał blog Czytajki - dziecięcych książek czar, a małą eBukę, czyli nagrodę Czytelników Świat książek i ja.


Przebieg konkursu:

1. Do 15 sierpnia 2013 roku czekamy na propozycje blogów, które przedstawiać będziemy systematycznie w tym poście oraz na portalach duże Ka i Papierowym Psie. Wśród nich wytypujemy grupę finałową (lista taka pojawi się do końca sierpnia 2013 r). Na Wasze propozycje czekamy pod adresem: konkursy@duzeka.pl - tytuł maila - e-buka 2013.

2. Zwycięzcę oraz listę pozostałych laureatów podamy na Targach Książki w Katowicach (20-22 września 2013 r.) Zwycięzca stanie się automatycznie członkiem jury w roku 2014.

3. Wszystkie zgłoszone blogi będą miały szansę zdobyć dodatkowo nagrodę Czytelników (małą eBukę) oraz nagrodę specjalną REDnacza. Możliwość głosowania na ulubiony blog zostanie uruchomiona po zamknięciu listy blogów biorących udział w akcji.

4. Reklama zwycięskiego blogu pojawi się w wydaniu drukowanym dużego na na 17. Targach Książki w Krakowie, które odbywać się będą w dniach 24-27 października 2013 r.

Spieprzaj dziadu... (50)

Dziadkowi Jackowi stuknęła 50-tka, 
przynajmniej w wersji obrazkowej,
czyli jubileuszowy odcinek
"Spieprzaj Dziadu..."

Spieprzaj dziadu... (49)

czwartek, 24 stycznia 2013

Dialogi z Majką...

Majka doszła do wniosku, że nikt Jej nie kocha.
- Dajcie mi nóż, to się zabiję!
Trochę to dziwna prośba, bo przecież stała w kuchni, a obok leżał duży nóż do chleba.
Poszedłem do Niej jakieś pięć minut później. Siedziała za lodówką, odwrócona twarzą do ściany.
- To jak - spytałem - zabijasz się, czy nie, bo nie wiem czy zaczekać, czy iść się kąpać? Głupio by było mydlić sobie pachę, gdy ty będziesz się tu kroić i krwawić na podłogę.
Nic nie powiedziała.
- To zróbmy tak, ja idę się umyć, a Ty w razie jakby co mnie zawołaj!
Wykąpałem się, podziękowałem, że łaskawie zaczekała i usiadłem przed komputerem w dużym pokoju.
Przyszła po pięciu minutach - w jednym kawałku i... ukradła mi czekoladę!

* * *

Majka zadzwoniła ze szkoły.
- Tato, musisz podpisać zgodę i przynieść ciuchy.
Jaką zgodę, jakie ciuchy?
Płaciłem za wycieczkę, która planowana jest pod koniec miesiąca, a nie dziś! Ale może ja coś źle usłyszałem, albo coś się przesunęło.
Okazało się, że wyskoczył ni stąd ni zowąd jakiś kulig.
Pani w szkole była nad wyraz miła. Spisała dane, poprosiła o podpisanie zgody.
- Zwolniło się miejsce, więc puściłam wici i pańska córka wykazała inicjatywę...
- Ile ta inicjatywa będzie mnie kosztować?
- 35 złotych... Ale można zapłacić jutro!
Zapłaciłem na miejscu. W domu poprosiłem Majkę o przejawianie w przyszłości mniej kosztownych inicjatyw.

Spieprzaj dziadu... (48)

wtorek, 22 stycznia 2013

Anatomia literacka (1)

Poniższy post jest lekko seksistowski i nieco szowinistyczny. Osoby o słabych nerwach i luźnym najądrzu nie powinny go czytać. 

Kobieta. Jej krągłości opiewali mową, pismem i obrazem najwięksi tego świata, ślinili się do nich najmniejsi, a średni robili i to i to, oczywiście na swój mocno uśredniony sposób. Artyści wznosili dłonie ku niebu nad idealną harmonią krzywych (krzywa - łac. curva), matematycy starali się opisać je wzorem, a reszta robiła i to i to, podniecając się przy tym zdrowo i ku chwale ojczyzny.

Kobiece kształty od zarania inspirowały zmuszały do głębszych przemyśleń, a także przyspieszonego oddechu i wzrostu ciśnienia krwi w miejscach, do których krew dociera (szczególnie po przekroczeniu pewnego wieku) bardzo sporadycznie. Najtęższe umysły nie potrafiły rozsądnie wyjaśnić nie tylko kobiecej budowy, lecz również jej praktycznego zastosowania. I trzeba było setek tysięcy lat i miliona zapisanych ścian, tabliczek glinianych, zwojów papirusu, ryz papieru i wreszcie dokumentów wordowskich, a czasem excelowskich arkuszy kalkulacyjnych, by odkryć czemu służą niewieście krągłości.

Przyroda jak nam wszystkim wiadomo nie znosi bezużytecznych projektów, wszystko co z takim trudem stworzyła stara się maksymalnie wykorzystać (cóż za piękny czasownik przechodni dokonany i jakaż piękna wieloznaczność) na pożytek własny i reszty gatunków.

Poniżej prezentujemy dwa przykłady zastosowań krągłości kobiecych.



Jak widać powierzchnie naszej modelki (jako, że w języku polskim Coco - bo tak się ta silikonowo zaokrąglona niewiasta nazywa - brzmi strasznie głupio nazwijmy ją Krysia) doskonale nadają się do ekspozycji zabytkowych foliałów, artystycznych woluminów lub zwykłych świerszczyków. Krysia jest też żywym dowodem prawdziwości III zasady dynamiki Newtona (siły wzajemnego oddziaływania dwóch ciał mają takie same wartości, taki sam kierunek, przeciwne zwroty i różne punkty przyłożenia). Jak widać punkty przyłożenia i zwroty ma Krysia solidne.

Zapewne feministki głos podniosą, że post to mocno szowinistyczny i rażąco seksistowski, ale zastanówmy się przez chwilę, ileż piękniejszych i praktycznych powierzchni posiada kobieta, od ledwo jednej męskiej, a i to mocno niestabilnej.

Z tego też powodu kobiety są bardziej oczytane i częściej pracują w bibliotekach!

środa, 16 stycznia 2013

TRANTIPUTL - Antynagroda Wydawnicza

Zaglądaliście ostatnio na jakiś portal, wortal czy blog poświęcony książce? Też pytanie - oczywiście, że tak. Przecież literatura interesuje każdego - ministra i ministrę, prostego policjanta i nieprostego bandytę, bożego sługę i bezbożnego pana, przedstawiciela drobnej przedsiębiorczości i szarej strefy. O nowościach książkowych rozmawiają hydraulicy, kominiarze, hotelarze, gospodyni domowe i uliczni sprzedawcy elektronicznych papierosów. Dyskurs naukowy prowadzą wszyscy, no chyba że ktoś śpi po nocnej zmianie, ale nawet wtedy śni o książkach! A czy zauważyliście, że na tych wszystkich stronach, typowania, plebiscyty i prostackie wskazania palcem dotyczą tylko najlepszych książek? Rozpływamy się nad pięknem treści, projektu, zapominając  że przecież spora część oferty wydawniczej to pozycje mierne, czasem kiepskie, a bywa że żenujące!

I właśnie takim książkom poświęcamy antynagordę wydawniczą, czyli Trantiputla! Właśnie tego typu tytuły będą miały szansę na zdobycie swojej nagrody! By ich autorzy poczuli się docenieni i zauważeni. By mieli czym się pochwalić przed kolegami i koleżankami z pracy, rodziną i przygodnymi znajomymi z profili społecznościowych!

Co to jest Trantiputl?
To inna nazwa chochlika drukarskiego, błędu w druku, przeoczonego w trakcie korekty (lub kolejnych korekt), odkrytego dopiero w gotowej publikacji poligraficznej.

Przyznawana będzie książkom dla dzieci i dorosłych w następujących kategoriach:
- treść,
- skład,
- korekta,
- projekt okładki,
- babol rażący.

Kandydatów do antynagrody wyznacza Wielce Tajemnicza Kapituła, ale również Ty (tak - Ty, nie rozglądaj się głupio na boki) Szanowny Czytelniku!

Każdy z Was może przyczynić się do przyznania Trantiputla w którejś z wymienionych kategorii. Jak to zrobić? Wystarczy wypatrzyć pozycję zasługującą na to miano, w skrócie wyjaśnić swoją opinię, wysłać ją na adres: trantiputl@duzeka.pl i czekać na akceptację ze strony Wielce Tajemniczej Kapituły Antynagrody Wydawniczej.

Spośród tytułów zgłoszonych w ciągu całego roku, wybierzemy TRANTIPUTLE ROKU, nagradzane tandetną statuetką oraz słoikiem ogórków kiszonych!

niedziela, 13 stycznia 2013

(wś)CIEKAWOSTKI (8)

James Joyce, irlandzki pisarz tworzący w języku angielskim, jeden z najwybitniejszych pisarzy XX wieku zmarł w 1941 roku na zapalenie otrzewnej. Wiele źródeł podaje, że z powodu prowadzenia bardzo rozwiązłego żywota, był chory na syfilis i to, mimo leczenia, wyniszczyło mu organizm. Kilka lat przed śmiercią Joyce miał silny krwotok z oka. Po pewnym czasie musiał założyć opaskę, a jego wzrok z roku na rok się pogarszał, aż ostatecznie stracił go zupełnie. Na dokładkę chlał na umór, nie miał pieniędzy, bał się psów, burz z piorunami, morza oraz wiary, a jego córka Łucja zachorowała na schizofrenię. Na dodatek zszedł 13 stycznia! Sprawdziliśmy - akurat wtedy przypadał w poniedziałek, a nie piątek. Czy jednak Joyce mógł się z tego powodu cieszyć?!

wtorek, 8 stycznia 2013

Spieprzaj dziadu... (46)

Wielcy listy piszą... (45)

Literackie teorie spiskowe (2)

W grudniu 1926 roku Agata Christie, a właściwie Agatha Mary Clarissa Miller Christie (sie kiedyś ludzie lubili nazywać) - angielska autorka powieści kryminalnych i obyczajowych, wzięła i zaginęła na 11 dni, wywołując tym zniknieniem swoim niemałe poruszenie oraz grad spekulacji w prasie i na salonach. Niektórzy twierdzą, że wywołało je załamanie psychiczne, inni, że była to forma sprytnej autoreklamy.

Tymczasem 24 grudnia 1926 roku na świat przyszedł polski aktor teatralny i filmowy - Witold Pyrkosz, którego imię i nazwisko ma tyle samo liter co imię i nazwisko wielkiej pisarki. Suma wszystkich cyfr daty urodzenia pana Witolda daje 9, a Agaty odwróconą 9, czyli 6. Przypadek?

(wś)CIEKAWOSTKI (7)

Melchior Wańkowicz (ur. 10 stycznia 1892 w Kalużycach na Mińszczyźnie, zm. 10 września 1974 w Warszawie) - polski pisarz, dziennikarz, reportażysta i publicysta. W latach 1930-1933 pracował jako doradca reklamowy Związku Cukrowników, a w 1931 stworzył jeden z najbardziej znanych sloganów w historii polskiej reklamy - „Cukier krzepi”, za który otrzymał honorarium w wysokości 5000 zł (dla porównania - wynagrodzenie prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej przed wojną wynosiło 3000 zł).

niedziela, 6 stycznia 2013

Rusza 4. edycja Bazgroła!

Rozpoczął się rok 2013, pora więc oficjalnie ogłosić start 4. edycji konkursu literacko - plastycznego Bazgroł, organizowanego przez portale duże Ka i Papierowy Pies.

W tym roku, podobnie jak w poprzednim, zapraszamy do zabawy duety autorskie dziecko-dziecko, dziecko-dorosły, gdzie jedna osoba piszę bajkę/baśń, druga wykonuje do niej ilustracje. Dodatkowo, choć nieobowiązkowo, można z tak powstałego dzieła wykonać książkę, albo bazując na wskazówkach podanych na specjalnej stronie konkursowej lub opierając się na własnym pomyśle.

Choć każda z poprzednich edycji na swój sposób była niepowtarzalna, to tegoroczny Bazgroł zapowiada się naprawdę wyjątkowo. Po pierwsze za sprawą Małżonki Prezydenta RP Anny Komorowskiej, która zgodziła się objąć go swoim patronatem honorowym. Po drugie ze względu na nazwiska jury (podzielonego na ekipę dorosłą i dziecięcą), w skład którego wchodzą: Marcin Szczygielski, Grzegorz Kasdepke, Robert Romanowicz, Ewa Świerżewska, Aleksy Krzysztofiak i Marysia Jagodzińska. Po trzecie ze względu na nagrody, wśród których znajdują się między innymi Złote Pióra dla najlepszej osobnej bajki i ilustracji ufundowane przez Salon Jubilerski On-Line Impressimo.pl. Po czwarte wreszcie, ze względu na powstanie ebooka i audiobooka złożonego z najlepszych prac, który zgodził się nagrać aktor filmowy i teatralny Dariusz Jakubowski.

Dla dzieci, które chciałyby wziąć udział w naszej akcji, a nie mogą - z różnych powodów - znaleźć partnera, przygotowaliśmy zestaw gotowych bajek i ilustracji!

Oczywiście nie są to wszystkie niespodzianki jakie czekają uczestników konkursu! Więcej przeczytać można na specjalnej stronie na portalach Papierowy Pies i duże Ka, oraz facebooku.

Czy Gabriela Zapolska była krwiożerczą kosmitką?


Jedną z najbardziej zagadkowych postaci polskiej literatury jest Gabriela Zapolska, a właściwie Maria Gabriela Korwin-Piotrowska, primo voto Śnieżko-Błocka, secundo voto Janowska, urodzona 30 marca w Podhojcach, a zmarła 17 grudnia 1921 roku we Lwowie.

W wieku lat 19 wyszła za mąż za porucznika gwardii carskiej, młodego ziemianina ze Żmudzi, Konstantego Śnieżko-Błockiego herbu Leliwa, szybko jednak od męża odeszła, małżeństwo unieważniono w roku 1888. W 1882, po zerwaniu z rodziną i mężem, została aktorką, występując w Krakowie, Lwowie, Poznaniu i w galicyjskich zespołach wędrownych. Cechowała ją obsesyjna niechęć, a czasem wprost wrogość w odniesieniu do mężczyzn, w których niemal zawsze widziała tylko sprawców wszelkich nieszczęść mogących spotkać kobiety w ich życiu.

Naukowcy na całym świecie długo zachodzili w głowę z czego wynikała ta wrogość, lecz dopiero nam udało się dotrzeć do niepublikowanego do tej pory zdjęcia, które rzuca nowe światło na całą sprawę.

Zobaczcie zresztą sami...

Za co kiblował Julian Tuwim?


Nie lubicie matematyki? Macie z tego powodu kłopoty w szkole?
Nie martwcie się! Nawet JULIAN TUWIM - polski poeta żydowskiego pochodzenia, pisarz, autor wodewili, skeczy, librett operetkowych i tekstów piosenek, jeden z najpopularniejszych poetów dwudziestolecia międzywojennego. Współzałożyciel kabaretu literackiego "Pod Picadorem" i grupy poetyckiej "Skamander". Bliski współpracownik tygodnika "Wiadomości Literackie". Tłumacz poezji rosyjskiej, francuskiej, niemieckiej oraz łaciny - kiblował z tego powodu w szóstej klasie!

Przy tej okazji przypominamy, że rok 2013 ogłoszono rokiem Tuwima!

Mr Baloon {46}

O, kuchnia... (33)

piątek, 4 stycznia 2013

Wielcy listy piszą... (44)

(wś)CIEKAWOSTKI (6)

Stephen King - jeden z najpoczytniejszych pisarzy amerykańskich autor głównie literatury grozy (nie bez kozery obwołany królem tego gatunku), poślubił pisarkę z którą spłodził dwóch chłopców - również pisarzy - Owena Kinga i Joe Hilla oraz jedną córkę - Naomi, która została... księdzem!

Czytelnicze statystyki (1)

Kto uzależnił Sienkiewicza od Maryśki?

Był czas, kiedy na widok pisarzy panny mdlały hurtowo, mocząc się przy tym pod pachami i w innych, mniej lub bardziej, intymnych miejscach. Niektórzy literaci mieli ich na pęczki, inni mogli niewiasty wiązać w snopki i stawiać w przedpokoju, obok wieszaka na parasole. Podobnie było w przypadku Henryka Sienkiewicza, wielbionego przez panie i naśladowanego przez panów.

"Już po powrocie z Ameryki, prawie każda z dam, przechodząc ulicą, posądzała prawie każdego wyższego i przystojnego mężczyznę o to, że jest Sienkiewiczem. (...) Nareszcie spotykając co krok fryzury à la Sienkiewicz, wiedząc, że młodzi panowie jeden po drugim zapuszczają Hiszpanki, starają się mieć posągowe rysy i śniadą cerę, postanowiłem poznać jego samego (...) Z mego kąta widzę, że sala prawie wyłącznie zapełniona jest przez płeć piękną. Kilku mężczyzn, którzy tam byli do robienia grzeczności damom albo pisania sprawozdań, tak już w ciżbie kobiet potracili poczucie własnej indywidualności, że mówili: byłam, czytałam, wypiłyśmy we dwie sześć butelek..." - napisał Bolesław Prus w artykule "Co p. Sienkiewicz wyrabia z piękniejszą połową Warszawy" na łamach "Kuriera Warszawskiego" z 1880 roku.

Tymczasem Henryka dopadła dziwna słabość, żeby nie powiedzieć uzależnienie od kobiet o imieniu Maria. Zresztą prześledźmy związki pisarza:

1. Maria Kellerówna - Jego pierwsza młodzieńcza miłość.

2. Marynia Szetkiewicz - Pierwsza żona. 18 sierpnia 1881 roku odbył się ich ślub w kościele Zgromadzenia Panien Kanoniczek przy placu Teatralnym. 19 października 1885 roku. W wieku 31 lat zmarła na gruźlicę.

3. Marynuszka Romanowska - Przybrana córka odeskiego bogacza Wołodkowicza. Druga żona. Ślub odbył się 11 listopada 1893 roku, jednak w po miesiącu jeszcze ciepła panna młoda wzięła i porzuciła Heńka.

4. Maryja Radziejewska - Ostatnia miłość Henryka.

5. Maria Babska zwana "Markiem" - Cioteczna siostrzenica Sienkiewicza, którą poślubił w 1904 roku. Towarzyszka pisarza aż do śmierci.

Przypadek, Żydzi lub inna Masoneria, czy interwencja sił pozaziemskich?

Niezwykłe przygody Wielkich Ludzi (3)

Pewnego dnia Władysław Broniewski (ur. 17 grudnia 1897 w Płocku, zm. 10 lutego 1962 w Warszawie) – polski poeta, przedstawiciel liryki rewolucyjnej, tłumacz, żołnierz, uczestnik wojny polsko-bolszewickiej, usiadł do obiadu z dwoma znajomymi oficerami Ludowego Wojska Polskiego. Na obiad była pomidorówka z makaronem, którą to zupę szczególnie umiłował ten piewca nowego socjalistycznego ładu. W pewnym momencie spojrzał Władek do zupy, a tam odbicie siedzących z nim żołnierzy.
- O kurde! - pomyślał - Armia czerwona!

(wś)CIEKAWOSTKI (5)

Ebenezer Scrooge to postać fikcyjna, główny bohater opowiadania Karola Dickensa "Opowieść wigilijna" wydanego po raz pierwszy w grudniu 1843 roku, z ilustracjami Johna Leecha.

Czy wiecie, że w 2005 roku amerykański magazyn "Forbes" umieścił postać Ebenezera Scrooge'a na 12. miejscu listy 15 najbogatszych postaci fikcyjnych?

Największa biblioteka świata

Library of Congress, Biblioteka Kongresu Stanów Zjednoczonych (ang.: Library of Congress), podpalona przez żołnierzy brytyjskich 24 grudnia 1814 roku, to największa biblioteka świata.

Gromadzi ponad 142 mln różnego rodzaju dokumentów, ponad 29 mln książek, 58 mln rękopisów, 4,8 mln map i atlasów, 12 mln fotografii, 6 mln mikrofilmów, 3,5 mln dokumentów muzycznych, 500.000 filmów; wszystko w ponad 460 językach. 7% zbiorów to dokumenty w językach słowiańskich, w tym największy w USA zbiór polskich książek. Całość zajmuje 856 km półek. Biblioteka dysponuje (w 3 budynkach) 22 czytelniami ogólnymi, 3 wydzielonymi czytelniami dla kongresmanów oraz biblioteką sztuki (John F. Kennedy Center). Zatrudnia 5 tysięcy pracowników. Wyposażona jest w system komputerowy o pojemności 13 mln rekordów oraz w 3000 terminali. Biblioteka zajmuje powierzchnię 29 hektarów i składa się z trzech budynków.

Jeśli zsumujemy wszystkie dokumenty, książki i rękopisy (map, filmów i zdjęć nie bierzemy pod uwagę), to na każdego obywatela Stanów Zjednoczonych przypadnie 0,7 książki tylko z tej jednej biblioteki! Przypominamy, że w Polsce na przeciętnego Kowalskiego przypada 0,3 książki ze wszystkich bibliotek publicznych!

W sprawie książek do wypożyczenia dzwońcie: 202 707 8000

(wś)CIEKAWOSTKI (4)

Czy wiesz, że urodzony 28 grudnia 1922 roku w Nowym Jorku Stan Lee, amerykański scenarzysta, producent filmowy i rysownik komiksowy, najbardziej znany jako twórca postaci Spider-Mana, będąc nastolatkiem dorabiał sobie pisząc nekrologi do gazet?!

Anarchista Lew Tołstoj

3 listopada polską premierę miał film "Anna Karenina" w reżyserii Joe Wrighta, na podstawie książki Lwa Tołstoja. W rolach głównych wystąpili: Keira Knightley, Jude Law, Michelle Dockery oraz Kelly Macdonald.

ANNA KARENINA - powieść powstała w latach 1873-1877, została wydana w latach 1875-1877
Rosja roku 1880. Młoda i piękna Anna jest żoną Aleksieja Karenina, wysoko postawionego urzędnika. Wiedzie ustabilizowane życie, dzieląc czas między wychowywanie syna, a życie towarzyskie w gronie petersburskich elit. Jednak kiedy poznaje przystojnego hrabiego Wrońskiego, jej dotychczasowe życie zmienia się radykalnie.

A czy wiecie, że LEW TOŁTOJ:

1.
Głosił idee "nieprzeciwstawiania się złu przemocą", które miały znaczący wpływ na poglądy Mahatmy Gandhiego i Martina Luthera Kinga. Znaczy się, że jak ktoś cię kopnie w lewy półdupek, nadstaw mu prawy, albo sam się w niego kopnij jak z ciebie taki akrobata!

2. Założył 13 szkół dla dzieci chłopskich w Jasnej Polanie i okolicach, wydawał periodyk pedagogiczny "Jasna Polana", napisał i wydał podręczniki, opowiadania i bajki dla dzieci, był jednym z nauczycieli w założonych przez siebie szkołach. Jest takie przekleństwo: Obyś cudze dzieci uczył - i Tołstoj postanowił wprowadzić je w życie. Nieoficjalne źródła podają, że po jakimś czasie chciał zmienić tytuł pisma z "Jasna Polana", na "Jasna Cholera!", ale zabrakło mu czasu.

3. Naukę Chrystusa pojmował racjonalistycznie, jako system etyczny. Nie dawał na tacę, a księdza po kolędzie poszczuł dzieciakami.

4. Popadł w zatarg z rządem, który zakazał rozpowszechniania jego pism i z Cerkwią, za co został ekskomunikowany i wydalony z niej w 1901 roku. Tołstoj odrzucił oficjalną, prawosławną religię oraz zanegował prawomocność władzy państwowej. Taki był z Niego anarchista!

5. Sam nauczył się w krótkim czasie języka esperanto, a nauczenie się tego języka nazwał "obowiązkiem każdego chrześcijanina".

6. Chciał rozdzielić swój majątek pomiędzy chłopów, przez co popadł w konflikt z rodziną.

7. Zmarł na zapalenie płuc na stacji kolejowej Astapowo. Ponoć tamte tereny też obsługiwane były przez koleje śląskie...

(wś)CIEKAWOSTKI (3)

Joseph Rudyard Kipling - angielski pisarz i poeta, laureat literackiej Nagrody Nobla (1907 r.), zmarł w wyniku krwotoku po perforacji wrzodu dwunastnicy 18 stycznia 1936 roku, dwa dni przed swoim przyjacielem Jerzym V, w wieku 70 lat. O śmierci pisarza przedwcześnie doniosła jedna z gazet, do której Kipling napisał: "Właśnie przeczytałem, że nie żyję. Nie zapomnijcie, proszę, usunąć mnie z listy prenumeratorów".

Dlaczego warto przeczytać "Buszującego w zbożu"?

Dla fabuły? Języka? Bzdury! Każda książka ma jakąś - lepszą lub gorszą - fabułę, każda jest napisana jakimś - lepszym lub gorszym - jeżykiem, ale takim CV może się poszczycić niewiele pozycji. Sprawdźcie więc na własnej skórze z czego wynika taka reputacja "Buszującego w zbożu".
Do lektury przystąp!


1. Mark David Chapman, który w roku 1980 zamordował Johna Lennona, miał przy sobie egzemplarz "Buszującego w zbożu", gdy tuż po dokonaniu morderstwa został aresztowany przez policję.

2. John Hinckley Jr., który w roku 1981 roku próbował zastrzelić prezydenta Ronalda Reagana, miał obsesję na punkcie "Buszującego w zbożu", chciał nawet zmienić imię i nazwisko na Holden Caulfield.

3. Według Stowarzyszenia Bibliotek Amerykańskich, "Buszujący w zbożu" zajął 13. miejsce na liście najbardziej napiętnowanych książek wydanych w latach 1900-2000.

4. Szacuje się, że rocznie na świecie sprzedawanych jest około 250 tysięcy egzemplarzy "Buszującego w zbożu", co daje około 65 milionów sprzedanych egzemplarzy od momentu wydania.

5. Książka znalazła się na liście stu najlepszych książek wydanych w latach 1923-2005, którą to listę sporządził tygodnik Time.

6. W plebiscycie na sto najlepszych anglojęzycznych powieści XX wieku, sporządzonym przez wydawnictwo Modern Library, zajęła 64. miejsce.

7.
W latach 1961-1982 powieść była najbardziej cenzurowaną książką w amerykańskich szkołach średnich i bibliotekach.

(wś)CIEKAWOSTKI (2)

Jerome David Salinger (ur. 1 stycznia 1919 roku w Nowym Jorku, zm. 27 stycznia 2010 roku w Cornish) – amerykański pisarz, znany przede wszystkim z wydanej w 1951 roku powieści "Buszujący w zbożu" był synem polskiego Żyda, a jesienią i zimą 1937/1938 roku pracował jako praktykant w rzeźni miejskiej w Bydgoszczy.

czwartek, 3 stycznia 2013

Zbyszek - ŁAJ?!

Zbigniew Nienacki (ur. 1 stycznia 1929 w Łodzi, zm. 23 września 1994 w Morągu) - polski pisarz i dziennikarz, w roku 1949 otrzymał stypendium i zaczął studiować scenopisarstwo w Wszechzwiązkowym Państwowym Instytucie Kinematografii w Moskwie. Z Moskwy cofnięto go do Polski w 1950 z opinią "antystalinowca". Jego skreślono z listy studentów w Państwowej Wyższej Szkoły Filmowej w Łodzi, a ojca wywalono na zbity pysk z roboty. Niejednego światłego i wykształconego obywatela takie podejście do sprawy lekko by wkurzyło na panującą władzę, ale nie Zbyszka. On postanowił wesprzeć reżim myślą, mową, uczynkiem i za(nie)dbaniem. Był aktywnym członkiem PZPR (od 1962), ORMO (od 1963), PRON (od 1982) i ZLP. W latach 50. wspierał działalność UB, w 80. w lokalnej prasie pisał artykuły krytykujące "Solidarność". W latach 60. zasiadał w Wojewódzkiej Radzie Narodowej w Łodzi.

I pomyśleć, że spod jego pióra wyszło aż 17 powieści dla młodzieży o przygodach Pana Samochodzika, muzealnika-detektywa! Przyroda potrafi zadziwić...

(wś)CIEKAWOSTKI (1)

Tuż po dojściu do władzy Adolfa Hitlera i jego partii NSDAP, w marcu 1933 Niemieckie Zrzeszenie Studentów zainicjowało kampanię "Przeciw nie-niemieckiemu duchowi" (niem. "Wider den undeutschen Geist"). W myśl tej akcji biblioteki miały być oczyszczane z "destrukcyjnego piśmiennictwa". Punktem szczytowym były publiczne palenia książek w licznych niemieckich miastach uniwersyteckich w dniu 10 maja 1933. Tylko na berlińskim Placu Opery spłonęło aż 25 tysięcy książek!

Tymczasem niecałe sześć lat później, 2 stycznia 1939 roku Adolf Hitler został Człowiekiem Roku 1938 amerykańskiego tygodnika Time!

Nie wiemy jak Wy, ale my mielibyśmy problem, komu z tego tytułu składać gratulacje, czy laureatowi, czy jurorom...

Z śniegu wyłonił się barbarzyńca!

Minął grudzień, a my zapomnieliśmy o jubileuszu jednej z najważniejszych postaci w dziejach światowej literatury, której zjawiskowa sylwetka zaistniała publicznie właśnie w pewien zimny, grudniowy poranek!

O kogo chodzi?

O Conana z Cymerii, znanego także jako Conan Barbarzyńca (ang. Conan the Barbarian) 1 postać literacką stworzoną przez amerykańskiego pisarza Roberta E. Howarda! Otóż mięśniak ten, przez wielu kojarzony głównie z kwadratowym Arnoldem S., po raz pierwszy pojawił się w opowiadaniu "Feniks na mieczu" (The Phoenix on the Sword) w czasopiśmie "Weird Tales" w grudniu 1932 roku!

Mało kto jednak wie, że opowiadanie o bardzo podobnej treści, zatytułowane "By This Axe I Rule!" Robert E. Howard napisał w 1929 roku, jednak nie zostało ono przyjęte do druku. Jego głównym bohaterem był Kull. Howard dopisał więc nowe fragmenty, bohaterem uczynił Conana i tak zmienione opowiadanie opublikował pod tytułem "Phoenix on the Sword. By This Axe I Rule!" było jednocześnie ostatnim opowiadaniem Howarda, w którym pojawił się Kull.

Literackie teorie spiskowe (1)

14 sierpnia 1980 roku w Stoczni Gdańskiej wybuchł strajk. Lech Wałęsa był wtedy poza stocznią, aby więc dostać się na teren zakładu pracy, musiał lekko pokombinować. Ostatecznie przedostał się do swoich towarzyszy, ale nie wszedł bramą, lecz przeskoczył przez mur. Czemu? Wielu historyków próbowało rozgryźć tę zagadkę, lecz dopiero nam udało się znaleźć logiczne wyjaśnienie całej historii.

Aby tego dokonać musimy przenieść się do roku 1983, kiedy to Lech Wałęsa otrzymał pokojową Nagrodę Nobla. Literackiego Nobla przyznano wtedy Williamowi Goldingowi, brytyjskiemu pisarzowi, poecie, najbardziej znanemu z powieści "Władca much". Jej tytuł odnosi się do hebrajskiego imienia demona Belzebuba (Baal-Zevuv - pan much), używanego także jako jedno z określeń szatana, którego w powieści obrazuje wbita na kij głowa dzikiej świni. Belzebub uważany jest w okultyzmie oraz w demonologii chrześcijańskiej za strażnika BRAM piekielnych, a Leszek jak wiadomo praktykującym katolikiem był i jest, więc symbolicznie bramę ominąć musiał!

Przypadek to zwykły, czy zamęt grubymi nićmi szyty i wiemy lep jakiej propagandy kryje się za tymi nićmi!

Niezwykłe przygody Wielkich Ludzi (2)

Pewnego zimowego poranka 1948 roku William Cuthbert Faulkner, wybitny powieściopisarz, autor opowiadań i poeta amerykański, przytomnie zauważył, podczas dopijania pierwszej kawy, że 3 stycznia jest jednocześnie 3 dniem roku! Niestety nikt nie docenił tego odkrycia, a Nagroda Nobla, jaką William dostał rok później, przyznana została w dziedzinie literatury.

Czemu Gustaw Flaubert trzymał ręce w kieszeniach

Urodzony 191 lat temu Gustaw Flaubert, twórca m.in. "Pani Bovary" wyznawał zasadę "sztuka dla sztuki" - dążył do najwyższej doskonałości formy przy możliwie największym obiektywizmie opisu. Aby zyskać tę doskonałość i ten obiektywizm prowadził życie rozwiązłe wręcz obrzydliwie. Zadawał się z prostytutkami płci obojga czego wynikiem były choroby weneryczne, z których nie wyleczył się aż do śmierci.
Zresztą już w wieku 15 lat pisarz sięgnął po temat kobiety łamiącej tradycyjne normy obyczajowe. W opowiadaniu "Namiętność a cnota", opisał niewiastę, która zdradza swojego męża-bankiera, zostaje porzucona przez kochanka, zabija swojego męża i dzieci, wreszcie popełnia samobójstwo.

Normalny to nasz Gucio raczej nie był!

Na szczęście pomiędzy rozdrapywaniem krocza i zaleganiem z kompresem w galotach zdołał napisać między innymi: "Salambo", "Szkołę uczuć", "Kuszenie św. Antoniego" czy "Trzy opowieści".

A wiecie, że imię Gustaw oznacza w języku staroislamskim pałkę? Fakt ten połączony z wstydliwą chorobą Flauberta pozwala domyślać się dlaczego na większości zdjęć pisarz trzyma rękę w kieszeni...

Philip K. Dick - płodny lekoman i schizofrenik!

Jeśli jesteście literatami z przeświadczeniem o własnym talencie i dziejowej misji, a w wieku lat 20 lub nawet 30 jeszcze nie zdobyliście literackiego Nobla, nie martwcie się. Urodzony 16 grudnia 1928 roku Philip Kindred Dick, kultowy, amerykański pisarz science fiction uznany został przez Czytelników i środowisko pisarskie dopiero w wieku lat 34, w momencie wydania powieści "Człowiek z Wysokiego Zamku"!

Osobnik ten nadużywał alkoholu i narkotyków, zaś swoje uzależnienie tłumaczył tym, iż od dziecka musiał brać dużo leków i stąd wzięło się jego przyzwyczajenie do pigułek. Wiele wskazuje na to, że właśnie pod wpływem środków psychoaktywnych powstała znaczna część twórczości Dicka. Niektórzy łączą jego uzależnienie z dużym tempem pisania: w ciągu dwóch lat, w czasie największego uzależnienia, napisał 11 powieści i około 60 opowiadań. Gdyby dostał do tego niebieską pigułkę lub jakiś specyfik na rozluźnienie mięśni zwieracza, to tempo byłoby zapewne jeszcze większe...

Podejrzewa się, że Dick cierpiał na schizofrenię paranoidalną, dodatkowo wzmacnianą przez używanie środków psychoaktywnych lub po prostu przez nie indukowaną.

W pewnym czasie wierzył, że Stanisław Lem był prowokacją komunistów, za którą kryła się grupa pisarzy działających na zlecenie partii komunistycznej, by przejąć kontrolę nad opinią publiczną. Dowodem tego miała być mnogość stylów pisarskich Lema i szeroka tematyka jego dzieł, a także nietypowe, niesłowiańskie nazwisko mogące być skrótem jakiejś tajnej komórki. P.K. Dick pisał nawet w tej kwestii do FBI...

Dick przez większość życia borykał się z problemami finansowymi, dopiero tuż przed śmiercią (2 marca 1982 r.) osiągnął stan stabilności finansowej. Niestety wtedy upomniała się o pisarza kostucha zsyłając na niego aż trzy zawały w jednym roku. Organizm nie wytrzymał wreszcie tej nawałnicy i ogłosił kapitulację.

Literat twórcą naukowej mistyfikacji?

18 grudnia 1912 roku brytyjski archeolog i paleontolog-amator Charles Dawson zaprezentował światu naukowemu czaszkę Człowieka z Piltdown (Piltdown Man, Eoanthropus dawsoni), który miał być brakującym ogniwem między małpą a człowiekiem. Ostatecznie czaszka okazał się być oszustwem, co udowodniono dopiero w 1953 roku. Po dokładnym przebadaniu okazało się, że fragment czaszki pochodził od człowieka (mieszkańca Ziemi Ognistej) z okresu średniowiecza, żuchwa, mająca około 500 lat, należała do orangutana z Borneo, a ząb to kopalny ząb szympansa. Znalezisko wyglądało na starsze niż było w rzeczywistości dzięki zamoczeniu go w roztworze żelaza i kwasu chromowego. Ponadto kły zostały spiłowane, co wykazały badania pod mikroskopem, tak żeby pasowały do pozostałych fragmentów kości.

Spytacie, co to ma wspólnego z literaturą? Ano trochę ma, bowiem w kręgu podejrzanych o dokonanie tej naukowej mistyfikacji, obok samego Charlesa Dawsona oraz Martina A.C. Hintona - ówczesnego pracownika Muzeum Historii Naturalnej w Londynie i Pierre'a Teilharda de Chardin - francuskiego jezuity, teologa, filozofa, antropologa i paleontologa, znalazł się również Arthur Conan Doyle, twórca postaci Sherlocka Holmesa!

Niezwykłe przygody Wielkich Ludzi (1)

Henryk Sienkiewicz herbu Oszyk (ur. 5 maja 1846 w Woli Okrzejskiej, zm. 15 listopada 1916 w Vevey) – polski nowelista, powieściopisarz i publicysta pochodzenia tatarskiego, który za całokształt twórczości został w 1905 roku uhonorowany literacką Nagrodą Nobla, podróżował w lutym 1872 roku z Heleną Modrzejewską pociągiem po USA. W pewnym momencie do zajmowanego przez pisarza przedziału wszedł konduktor i poprosił o bilet. I Henryk Sienkiewicz mu go dał!

Flaki. Zło lejem!

Wielu Czytelników pyta mnie o wspomnianą kilka razy w Purystycznym Poradniku epopeję psychopatyczną. Co zacz, gdzie można to kupić, by potem z morderczą przyjemnością przeczytać w pozycji embrionalnej pod łóżkiem lub z latarką w szafie z garniturami papy i sukienkami koktajlowymi... również papy. Poniżej prezentuję Wam okładkę tego, dostępnego tylko wybranym, dzieła. Na razie nie ryzykuję ujawnienia pełnej treści za jednym zamachem, wolę ją Wam dozować po trochu. Świat nie jest jeszcze gotów na tę książkę!

Systematycznie prezentować Wam będę również osoby, które dostąpiły zaszczytu posiadania egzemplarza "Flaków...". Oj, możecie być zaskoczeni!

Najlepiej sprzedające się książki wszech czasów

Według danych z ostatnich 50 lat, najlepiej sprzedającą się książką na świecie była Biblia. Wydano ją w łącznym nakładzie 3,9 miliarda egzemplarzy!

Na drugim miejscu plasuje się "Czerwona książeczka" (820 mln kopii), będąca zbiorem 427 cytatów, myśli i aforyzmów Mao Zedonga.

Trzecie miejsce, ze sprzedażą około 400 mln egzemplarzy zajęły książki o przygodach Harrego Pottera. Tuż za przygodami czarodzieja uplasowało się arcydzieło J. R. R. Tolkiena - "Władca Pierścieni". Kolejne miejsca zajęły kolejno: "Alchemik", "Kod Leonarda da Vinci", "Zmierzch" i "Przeminęło z wiatrem".

Naukowcy z trzech amerykańskich i jednego kanadyjskiego uniwersytetu obliczyli, że jeśli położylibyśmy nakład wszystkich wymienionych powyżej książek na jednej kupce, to powstałaby bardzo duża kupka!

Pierwsze gazety

W tym roku, chlebem, solą, coca-colą, świętować będziemy 1300 rocznicę wydania pierwszej gazety!
Historyczne to wydarzenie miało miejsce w Chinach (bo gdzieżby indziej?), w roku 713, a gazeta nosiła tytuł "Różne wiadomości". W Europie na pierwszy numer trzeba było czekać aż do 1609 roku. Ukazała się ona w Strasburgu, a jej wydawcą był niemiecki drukarz i księgarz Johann Carolus.
Potem Niemcy wynaleźli Mercedesa, a Chińczycy przeludnienie. Tak to się historia plecie...

Kampania antyspołeczna WIEDZA Z ZASKOCZENIA, czyli nauka jest jak powiew świeżego powietrza pędzącego z prędkością 200 km/h prosto w pysk!

Od deski do deski...


Jeśli czas na czytanie
znajdujesz tylko w kiblu,
to znaczy, że lubisz
czytać od deski do deski!

Najdroższe książki świata (1)

NAJDROŻSZĄ KSIĄŻKĄ ŚWIATA, wartą 44 miliony dolarów, jest zbiór notatek Leonarda da Vinci, znany jako Kodeks Leicester.
Jest to XVI-wieczny zbiór pism i notatek Leonarda, zawierający liczne szkice, pomysły i obserwacje. W 1994 roku Kodeks zakupiony został przez Billa Gatesa.

Za tę kwotę można by kupić 22 milionów bochenków chleba, które położone na równiku, jeden za drugim, półtora raza opasałyby ziemię!
Jeśli przyjmiemy, że średnia cena fiata 126p wynosi na giełdzie 1500 zł, można za tę kwotę kupić prawie 30 tysięcy tych gustownych autek i wręczyć wszystkim mieszkańcom Sandomierza (a pracownikom tamtejszego magistratu po dwa), podobnie w Zakopanem, a wszystkim autochtonom z Ciechocinka nawet po trzy!
Wolicie coś grubszego? Proszę bardzo za 44 mln zielonych można kupić jedną sztukę F-16 Fighting Falcon a za resztę 108.173 litry paliwa AVGAS 100LL z akcyzą!
Jeśli wpłacilibyśmy taką kasę do banku na 8%, to dzienne odsetki wyniosłyby 10 tys. złotych.


Literackie teorie spiskowe (1)

Harlem, zamieszkany w większości przez Afroamerykanów, nie był w ciągu ostatnich lat zbyt dobrze kojarzony. Dziś - podobnie jak na początku XX wieku - przeżywa rozkwit, w tym również kulturalny, stając się ośrodkiem twórczości literackiej i ruchu intelektualnego.

Czy wiecie, że pośród dzisiejszych mieszkańców tej północnej części gminy Manhattan mogą chodzić potomkowie stwórcy europejskiej wersji ruchomej czcionki (wiadomo, że tę wymyślił chiński kowal Bi Sheng w 1041 roku), którą dopiero nieco później podejrzał i udoskonalił Jan Gutenberg, przez co to jemu przypisuje się wynalazek nowoczesnego druku. Nie wierzycie?

Otóż w 1658 roku przybyli do Ameryki holenderscy emigranci, założyciele wioski Nieuw Haarlem, której nazwa pochodzi od miasta Haarlem położonego nad rzeką Spaarne, na zachód od Amsterdamu.

W tym europejskim mieście mieszkał Laurens Janszoon Coster, drukarz, któremu przypisuje się stosowanie ruchomej czcionki jako pierwszemu drukarzowi w Europie. Coster stosował ruchomą czcionkę jeszcze przed udoskonaleniem druku przez Gutenberga. Podobno niejaki Faustus, pracownik Costera, wykradł Holendrowi pomysł i uciekł z Haarlemu do Moguncji. A tam pomysł Holendra podchwycił złotnik i drukarz Johannes Gensfleisch zur Laden zum Gutenberg. Wedle innej teorii Gutenberg mógł zobaczyć druk Costera wystawiony przy okazji uroczystości ku czci relikwii akwizgrańskich w roku 1440. Sposób konstruowania czcionek i ich składu został przez Gutenberga opracowany na nowo i następnie udoskonalany, dlatego też jemu przypisuje się wynalazek nowoczesnego druku.

Czy jest więc możliwym, że zatrudniona w domu białego potomka holenderskiego członka rodziny Costera przecudnej urody Afroamerykanka powiła mu syna lub córkę? Albo, że w muskularnym słudze zadurzyła się jakaś potomkini tego holenderskiego drukarza i urodziła dziecko w liczbie pojedynczej lub w wersji mnogiej?
Oczywiście w ten sposób każdy z nas może udowodnić, że jest nieślubnym prawnukiem Napoleona Bonaparte, ale kto nam zabroni!?
Logiczny bezsens, ale jakże sympatyczny!
Poza tym Hollywood niejednokrotnie udowodniło, że lubuje się w podobnych, wyssanych z palca historiach.