niedziela, 26 maja 2013

Egzekucja

Nadkomisarz Paprochin wiedział, że zbytnia romantyczność i uleganie porywom serca kiedyś go zgubi. Teraz, gdy stał przed plutonem egzekucyjnym, przywiązany do drewnianego słupka z licznymi śladami po kulach, pluł sobie w brodę za tę pochopność. Dopiero teraz, gdy w oczy kłuły czarne wyloty luf karabinów, zdał sobie sprawę, jak brzemienne w skutki okazało się jedno słowo "tak" wypowiedziane w złym miejscu i chwili.
- Czemu się zgodziłem? - pomyślał i popatrzył na boski tors lejtnanta Dupalczewa, który przecież powinien stać tu zamiast niego. To on został skazany na rozstrzelanie za knucie przeciw socjalistycznej władzy i podjudzanie do buntu młody rocznik w batalionowej stołówce za podanie przeterminowanego paprykarza. Tymczasem Dupalczew wykorzystał seksualną odmienność Paprochina i słabość do żołnierzy w stroju topless, i tuż przed wyjściem na plac, spytany o ostatnie życzenie, rzucił w kierunku nadkomisarza:
- Czy wyjdzie Pan za mnie?