sobota, 4 stycznia 2014

Karta choroby

- Wiesz synek, - Dziadek Jacek spojrzał na mnie znad kubka parującej herbaty - spotkałem ostatnio Kryśkę. Pamiętasz Krysię z czwartego piętra? Taką tlenioną blondynę, co to pod kinem Moskwa sprzedawała rogale?
- Pamiętam. I co z tego?
- Ano tak znienacka przy trzeciej flaszce, żeśmy na tematy egzystencjalne weszli i wyobraź sobie, że ta prosta z pozoru niewiasta zadała mi bardzo trafne i głębokie zarazem pytanie! Co po nas zostanie po śmierci?
- Po tobie dziadek to jeszcze długo komornik na mojej pensji.
- Aj, się czepiasz gówniarzu! - emeryt zmarszczył brwi i lekko klepnął otwartą dłonią w blat stołu - przynajmniej wartość pieniądza dzięki temu poznałeś.
- Dużo do tego poznania mi nie zostaje...
- Ale tu nie o mnie chodzi, tylko o tę dziewkę prostą, co to przez całe życie te rogale pod kinem sprzedawała... - Jacek pokiwał głową i spojrzał przez kuchenne okno na podwórko, gdzie śmieciami z niedomkniętego kontenera wiatr miotał wściekle.
- Po tobie komornik, po niej zapis w karcie choroby.
- Ale ona chyba nieubezpieczona bidulka! - staruszek znów zapatrzył się w powierzchnię parującego napoju.
- Nie w jej karcie! W mojej!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz