poniedziałek, 26 stycznia 2015

Emerytowany hejter

Dziadek Jacek zdecydował się zostać anonimowym hejterem. Żeby odwrócić od siebie podejrzenia ewentualnych dociekliwców, postanowił shejtować na początek samego siebie, by potem tym swobodniej, nie obawiając się rozpoznania, pociągnąć ten proceder względem innych.
Długo nie musiał wymyślać treści postu, to była pierwsza myśl jaka przyszło mu do głowy.
- Bóg nie istnieje! - napisał drżącą dłonią.
- Ty miękka fajo! - dodał po chwili zajadły komentarz.
Niestety wbrew oczekiwaniom nikt nie polubił ani samego statusu, ani tym bardziej dodanej pod nim ciętej riposty. Dziadek jednak tkwił niewzruszony i oczekiwał na ciąg dalszy kontrowersyjnego dyskursu. Tymczasem nikt nie podjął rozmowy, nie odniósł się do kwestii istnienia Boga, ani tym bardziej jędrności wymienionego w komentarzu przyrodzenia. Jacek siedział tak kilka godzin wgapiając się coraz mniej świadomym wzrokiem w krągłe kształty liter. Aż zasnął...

Kiedy wróciłem do domu, zobaczyłem staruszka śpiącego przy stole z głową wspartą na blacie.
Chwyciłem go za ramię. Dziadek podskoczył jak oparzony i wbił we mnie nieprzytomne spojrzenie.
- Hejtowanie to mocno przereklamowana sprawa! - powiedział cicho, ziewnął i szurając przydeptanymi bamboszami udał się do łazienki.
Dopiero wtedy mój wzrok trafił na kontrowersyjny wpis. Postanowiłem podjąć wymianę myśli zainicjowaną przez Jacka.
Gdy przybijałem wieńczącą zjadliwe dzieło kropkę, emeryt wrócił do kuchni. Usiadł na stołku ocierając mokrą twarz błękitnym ręcznikiem frotte, który w zeszłym roku podprowadził z pobliskiego hotelu. Zobaczywszy mój dopisek zamarł.
- A jednak to działa! - uśmiechnął się szeroko odsłaniając niepełny zgryz i różowe dziąsła.

Znalazłem go w nocy, leżącego pod kuchennym stołem. Na brązowym blacie leżała ta sama kartka, na której wieczorem dopisałem swój komentarz. Pod spodem z gotyckim rozmachem Dziadek wykaligrafował wersalikiem "I TOBIE TEŻ SYNEK!"

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz