poniedziałek, 5 stycznia 2015

W obronie honoru!

- I co się mówi? - aspirant Ciąpała spojrzał z góry na przygarbionego Dziadka Jacka, wpatrującego się w czubki mocno udeptanych bamboszy i pogroził staruszkowi grubym niczym serdelek palcem.
- Przepraszam! - emeryt zerknął z ukosa na zwalistą postać funkcjonariusza. Choć sam nie należał do ułomków, przy policjancie zdawał się drobny niczym dziecko.
- No, teraz lepiej! I żeby było mi to ostatni raz! - wielka niczym bochen dłoń powędrowała do czapki. Ciąpała zasalutował, strzelił obcasami i marszowym krokiem oddalił się do drzwi windy.
- To co tym razem zmajstrowałeś Panie Dziejku? - spytałem z wyrzutem emeryta.
- Ano nic takiego...
- Jak to nic takiego? Za niewinność nie dostaje się wezwania do sądu i policyjnej obstawy!
- Jestem niewinny! - Jacek wsunął ręce w kieszenie spodni i oparł się plecami o ścianę!
- Dziadek!
- No co, broniłem swojej godności przed kobietą!
- Czyli?
- Strzeliłem w łeb tego Judasza Gustawa Z!
- Wszelki duch! Znowu? - przed oczami stanął mi widok zmasakrowanej twarzy sąsiada spod siódemki, nad którą Jacek lekko popracował w ubiegłym miesiącu. Jeśli tak Gustaw wyglądał po przyjacielskim wytarganiu za uszy, to jak wygląda po naruszeniu jego honoru! - Co Ci znowu zrobił ten biedak!
- A pamiętasz panią Bożenkę z klatki naprzeciwko?
- Tę no... - zatoczyłem dłońmi sporej średnicy kręgi w okolicach klatki piersiowej.
- Tę właśnie! - Dziadek przytaknął energicznie i uśmiechnął się lubieżnie - Akurat kiedy chciałem zagadnąć niewiastę, gdy przechodziła koło naszej ławki, ten Judasz raczył był zbyt głośnio naruszyć mój honor. Aż się Bożenka zaśmiała!
- Czyli że co?
- Czyli, że - Dziadek wykrzywił twarz i wydał z siebie pisk, naśladujący głos poszkodowanego sąsiada - Przestań Jacek, nie masz już przecież 70 lat!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz