piątek, 17 kwietnia 2015

Niech TO zostanie między nami...

- Ty Dziadek serca nie masz? - po półgodzinie wrzasków na emeryta związanych z trzecią w tym miesiącu interwencją policji, ledwo udawało mi się wydobyć głos z obolałego gardła - Dopiero spłaciłem ostatnią ratę jednego kolegium, ty nam załatwiasz kolejne! Z tych kar i mandatów można by było wyżywić pół afrykańskiego państwa! Czy Ty czerpiesz z tego jakąś chorą satysfakcję! A może to kurwa takie hobby, doprowadzić wnuka do łez i bankructwa!
- A bo baby tajemnicy dochować intymnej nie potrafią! - Dziadek spojrzał na mnie wzrokiem skrzywdzonego szczeniaka. Opadłem bezsilnie na fotel.
- Czyli?
- Czyli, że wyznałem tej biuściastej kioskarce, moje pożądanie!
- Od tego nie sprowadzają patrolu z kaftanem!
- A do mnie sprowadzili! - staruszek uśmiechnął się triumfalnie.
- To jak to było naprawdę... - westchnąłem głośno.
- No bo powiedziałem, że na jej widok mi staje...
- Ohydne, ale to raczej powód do dania w ryja, a nie kary finansowej...
- Potem poprosiłem ją żeby TO zostało między nami...
- I z tego powodu cały ten raban?
- Właśnie! Myślał by kto, że fiut na ladzie to takie wielkie halo...
- Wyjąłeś... - nie dokończyłem myśli, bo nagle połknięta ślina wpadła nie do tej dziurki co potrzeba, wywołując dziki kaszel. Dziadek klepnął mnie z całej siły po plecach.
- Przecież powiedziałem jej, żeby TO zostało między nami, a między nami była akurat lada!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz