poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Jak Beata blogerką nie została

Beata S. zalożyla bloga. Chciała w ten sposób podzielić się swoimi przemyśleniami, wyjaśnić podejmowane decyzje i działania oraz zwyczajnie pogawędzić za pośrednictwem komentarzy ze społeczeństwem. I już napisała pierwszego posta, i już miała go zamieścić na blogu, gdy ręka jej zamarła, a  wskaźnik myszki zawisł w bezruchu w panelu edycyjnym.
- Tak mnie chcieliście podejść opozycyjne dranie! - zabluźniła szpetnie, jak to miała w zwyczaju robić, będąc jeszcze burmistrzem miasta Brzeszcze.
I zaniechała Beata działalności blogerskiej i odpuściła ten sposób komunikacji z suwerenem.

Zgadniecie dlaczego?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz