piątek, 29 lipca 2016

Dobry wybór

- Ja to bogaty kiedyś byłem i mogłem w dziewkach jak w ulęgałkach przebierać! - Dziadek Jacek podparł brodę wielką jak bochen dłonią i westchnął głośno, wpatrując się w stojącą przy zlewie babcię.
- Czyli znaczy?
- Znaczy w gruchach takich, pacanie!
- Wiem przecież, mnie o te dziewczyny chodzi!
Babcia stanęła do nas frontem i zmarszczyła czoło.
- Bo wtedy, za młodu, się człowiek zakochał i myślał, że los najlepszą pod nos podstawił! - Jacek sięgnął po kubek z kompotem i pociągnął solidny łyk, rozlewając kilka kropel słodkiego płynu na kraciastą ceratę - I słuchaj co Ci powiem, żebyś tego samego błędu nie zrobił w przyszłości! Jeśli masz wybrać babę mądrą, weź mądrą, ale z dużymi cyckami. Bo mądrość choroba zabierze, albo naturalnie odejdzie, a cycki zostaną. I jak wybranka twoja, ta życiowa znaczy, zgłupnie nagle, lub w ramach jakiegoś dłuższego procesu, to chociaż wizualnie niech nie będzie odpychająca.
- A mnie mamusia radziła, żeby chłopa wziąć albo bogatego, albo z dużym wackiem! - Babcia pokiwała głową i powróciła do przerwanego zmywania.
- I co wybrałaś? - spytałem, spoglądając szelmowsko na emeryta.
Gdyby wzrok mógł zabijać, okaleczać, lub choćby boleśnie poniewierać, leżałbym u stóp dziadka jak brudna szmata.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz