DOCENT & RYSIEK

Kiedy kilka lat temu brałem Docenta ze schroniska, żeby jakoś nauczyć go zabawy z patykiem (strasznie się tego bał), kupiłem gumowego kurczaka. Kurczak Rysiek (bo tak go nazwałem) miotany był zamiast gałęzi i w 100% spełnił swoje terapeutyczne zadanie - Docent wyzbył się strachu przed kijem w ręku człowieka i po jakiś czasie sam wynajdywał w trawie nawet kilkucentymetrowe drzazgi, byle mu ją rzucić, a potem GO z nią gonić.
Po jakimś czasie wpadł mi do głowy pomysł na krótkie historyjki z nieco ociężałym (fizycznie i umysłowo) Docentem i narwanym Ryśkiem (obijanie łba o glebę swoje zrobiło).




1 komentarz: